Trener Radomiaka zachwycony po wygranej nad Lechią. "Jestem dumny z drużyny"

Trener Radomiaka zachwycony po wygranej nad Lechią. "Jestem dumny z drużyny"
Trener Radomiaka zachwycony po wygranej nad Lechią. "Jestem dumny z drużyny"PressFocus / Sipa USA / Profimedia

W meczu 31. kolejki ekstraklasy Radomiak pokonał 3:1 Lechię Gdańsk i praktycznie zapewnił sobie utrzymanie. "Jestem bardzo dumny z drużyny" - powiedział Bruno Baltazar, trener radomskiego zespołu, który przez większość spotkania grał w dziesięciu po czerwonej kartce Jeremy'ego Blasco.

Trener Lechii John Carver przyznał, że po tym meczu przez jakiś czas musiał dochodzić do siebie.

"To oczywiste, że nie chcieliśmy takiego wyniku. Chciałbym pogratulować rywalom. Radomiak bardzo dobrze poradził sobie z sytuacją, gdy musiał grać w dziesięciu. To był kolejny mecz, w którym stwarzamy sytuacje bramkowe, ale ich nie wykorzystujemy. Dzisiaj było jak na świętach, gdy się rozdaje prezenty. Każdy gol, jaki straciliśmy był prezentem dla Radomiaka. To jest problem, który się cięgnie przez cały sezon. Dlatego tracimy tyle bramek" - wyjaśnił.

Anglik zapewnił jednak, że jego drużyna nadal wierzy w utrzymanie i będzie o to walczyć.

"Zostały nam trzy mecze i zrobię wszystko, aby to poukładać. Nie poddaję się i nie godzę z tą sytuacją. Zasługujemy na to, aby pozostać w ekstraklasie" - zadeklarował.

W trakcie meczu w okolicach ławki rezerwowych pojawił się prominentny działacz Lechii Kevin Blackwell, który chciał udzielać rad szkoleniowcowi. Carver jednak odesłał go na trybunę.

Anglik bagatelizował jednak ten incydent.

"Takie sytuacje się zdarzają w profesjonalnym futbolu, zwłaszcza gdy ludziom zależy na klubie. Nie ma co się obrażać. Trzeba iść dalej" - uciął temat Carver.

Trener Baltazar oceniając spotkanie zaznaczył, że Radomiak nie zaczął tego meczu w dobry sposób.

"Przez dziesięć, piętnaście minut nie graliśmy na takiej intensywności, jaką zakładałem. Potem krok po kroku wracaliśmy do meczu i zaczęliśmy stwarzać okazje w polu karnym Lechii. Elves Balde trafił w poprzeczkę i od tego momentu złapaliśmy więcej pewności siebie, lepiej kontrolowaliśmy spotkanie. Nawet grając w dziesięciu po czerwonej kartce zespół czuł się bezpieczny. Udało się strzelić kolejne bramki mając jednego zawodnika mniej i to dało nam pewność na kolejne minuty. Taktycznie musieliśmy dokonać zmian, wprowadziliśmy nowych zawodników. Jestem bardzo dumny z drużyny. Musieliśmy wiele wycierpieć, ale udało nam się wywalczyć trzy punkty" - stwierdził

Portugalczyk pochwalił bohatera meczu - Abdoula Tapsobę, który skompletował hat-tricka.

"Rozegrał fantastyczne spotkanie. Wcześnie miał trzy bramki na koncie, teraz dołożył kolejne trzy. Bardzo dużo biegał. Teraz bardzo łatwo jest chwalić Tapsobę, ale chciałbym też wspomnieć o zachowaniu Mauridesa, który po czerwonej kartce został zmieniony. Potem wspierał kolegów. Ten zespół naprawdę jest wyjątkowy" - podsumował Baltazar.