Przejdź do głównej treści

Sobota z Ekstraklasą: Szalona końcówka Piasta z Wieczystą, dublet Fassbendera zatopił Widzew

Zaktualizowany
Sobota z Ekstraklasą: Wielki powrót Zagłębia dał wygraną w derbach ze Śląskiem
Sobota z Ekstraklasą: Wielki powrót Zagłębia dał wygraną w derbach ze ŚląskiemPressFocus / Sipa USA / Profimedia

Choć stracili gola po bardzo kosztownej kontrze, piłkarze Zagłębia Lubin po przerwie wydarli wygraną w derbach Dolnego Śląska. W drugim meczu Wieczysta Kraków nieoczekiwanie pokonała Piasta mimo pogoni za wynikiem, a wieczorem Widzew nieoczekiwanie uległ u siebie Koronie po dublecie Morgana Fassbendera.

Widzew Łódź - Korona Kielce (1:2)

Obie ekipy mają wysokie aspiracje w tym sezonie, a nie zaczęły najlepiej. Dlatego wejście w mecz w Łodzi mogło być istotne. W 4. minucie Stępiński pierwszy miał dobrą okazję po wrzutce Pięczka, posłał piłkę poza boisko. Gdy wybiło siedem minut, rzut rożny dał prowadzenie miejscowym. Shehu strącił wrzutkę przed bramkę, a tam Kapuadi z bliska dostawił nogę.

Bardzo dobre otwarcie Widzewa mogło być jeszcze lepsze, gdy w 13. minucie Fran Alvarez przymierzył z daleka, niecelnie. Na półmetku pierwszej odsłony zablokowany strzał Stępińskiego dał Koronie ważny rzut rożny. Piłka idealnie dotarła do kompletnie zapomnianego Morgana Fassbendera, a ten prostym strzałem zmieścił piłkę między nogami Kornviga i pod interweniującym Drągowskim.

Pierwsze od lutego trafienie Niemca nie było wcale ostatnim, już cztery minuty później Niemiec miał dublet na koncie. Po rozegraniu rzutu wolnego wybijał Kornvig, piłka znalazła Fassbendera 12 metrów od bramki i bez namysłu złożył się do woleja, pakując ją pod poprzeczkę.

Nieoczekiwana zmiana sytuacji rozbroiła Widzew na chwilę, dopiero w 32. minucie Świderski miał okazję do strzału głową. Mogło być jeszcze gorzej, bo w 36. minucie Kapuadi blokował strzał Hellebranda, w 42. minucie Drągowski szczęśliwie zatrzymał Fassbendera sam na sam, a w 45. minucie Remacle został zablokowany, znów przez Kapuadiego.

Sekundy po wznowieniu gry Widzew mógł cieszyć się z wyrównania, gdyby Marcel Pięczek po rzucie rożnym miał mniej szczęścia. Jego próba wybicia skończyła się na poprzeczce. Z kolei w 54. minucie Bartłomiej Drągowski zatrzymał Stępińskiego.

Dla fanów z Łodzi to musiało być wyjątkowo frustrujące: RTS nie był w stanie stworzyć większego zagrożenia, dopiero w 68. minucie Świderski końcem buta zmusił Dziekońskiego do interwencji. Po rzucie rożnym trybuny już widziały piłkę w siatce: Krajewski uderzył mocno i tylko interwencja obrońcy tuż przed linią bramkową wypchnęła piłkę nad bramkę.

To uderzenie było jak sygnał dla Korony, że nie mogą cofać się za mocno. Wyciągnięte wnioski oznaczały, że Widzew długo nie mógł dojść do podobnie groźnej okazji. Dopiero w 87. minucie Dziekoński raz jeszcze ratował gości. Półtorej minuty później Barczak mógł dobić Łodzian, ale interwencja Drągowskiego nie zmieniła podziału punktów. Po raz pierwszy pod wodzą trenera Vukovicia Widzew przegrał u siebie.

Statystyki meczu Widzew - Korona
Statystyki meczu Widzew - KoronaFlashscore

 

Piast Gliwice - Wieczysta Kraków (3:4)

Problemów finansowych Piasta nie było widać na boisku w sobotę, gdy Samuel Ntamack w niewiele ponad minutę oddał dwa groźne uderzenie, testując Mikułkę sekundy po pierwszym gwizdku. Mocne wejście gospodarzy nie skończyło się jednak golem, przynajmniej nie po tej stronie boiska.

Oto w 6. minucie Petar Pusić uderzył mocno z dystansu, a zablokowana piłka wysokim lobem poleciała przed bramkę. Tam Tobias Christensen wygrał walkę i głową wpakował futbolówkę poza zasięgiem Grila w bramce. Kilka minut później beniaminek mógł podwoić przewagę, gdy Lisandro Semedo wypuścił Piazona, a ten uderzył w wewnętrzną część słupka, bez gola.

Momentum - zmiany dynamiki meczu Piast - Wieczysta
Momentum - zmiany dynamiki meczu Piast - WieczystaFlashscore

Wieczysta zaczęła pogrywać sobie coraz śmielej, zmuszając miejscowych do skupienia na organizacji gry w środku i defensywie. W 36. minucie Matus Vojtko uderzał obok bramki, a po drugiej stronie równie niecelnie uderzał Vallejo. Hiszpan poprawił się w 40. minucie, gdy Mikułko wybijał przed bramkę i miał szczęście, że „poprawka” Łabojki została zablokowana.

Piast mógł być rozgoryczony do przerwy, ale po niej przyszło załamanie rąk zamiast odrabiania strat. W 54. minucie Matus Vojtko testował Grila po składnej kontrze, sekundy później Mikael Maigaard z ponad 20 metrów odpalił rakietę w spojenie poprzeczki ze słupkiem, a kolejna próba przyniosła zmianę wyniku i rozwiązanie worka z bramkami.

Krakowianie mogli polegać na Christensenie, który posłał Piazona naprzód lewą flanką, a ten odwzajemnił się dograniem na wagę asysty! Miał już dublet na koncie i po kolejnym dograniu Piazona z lewej (64. min) szukał hat-tricka. Gril wybronił jego uderzenie, nie był jednak gotowy na dobitkę Mikiego Villara. Podobnie jak nie był w stanie zareagować, gdy Christensen doskoczył do za krótko wybitej piłki w 71. minucie i zaliczył upragnione trzecie trafienie.

Zapachniało nawet piątym golem dla przyjezdnych, gdy główka z 79. minuty obiła drugie spojenie gliwickiej bramki. Jednak to Piast wreszcie przerwał niemoc w 86. minucie za sprawą zmienników. Lokilo dograł do debiutującego Oliwiera Maziarza, a ten – zapomniany przez rywali – miał czas przymierzyć i nie dał szans bramkarzowi. 

Nie było to zresztą ostatnie słowo Piasta, bo wprowadzony na ostatni kwadrans Twumasi w 90. minucie minął wrzutką Milicia i pozwolił Jakubowi Czerwińskiemu głową wbić drugiego gola. Sekundy po wznowieniu (90+3. min) Gliwiczanie znów mieli piłkę, znów kluczowe podanie posłał Twumasi, a gola kontaktowego załadował pięknie Leandro Sanca. Szaleńcza pogoń za wynikiem została przerwana ostatnim gwizdkiem.

Statystyki meczu Piast - Wieczysta
Statystyki meczu Piast - WieczystaFlashscore

 

Zagłębie Lubin - Śląsk Wrocław (2:1)

Pierwszy z sobotnich meczów zaczął się gorąco nie tylko z powodu upału. Już po 40 sekundach Niemczycki musiał ratować gości przed stratą gola, gdy długa piłka od Kerka została świetnie zgrana głową przez Regułę, a Grzybek uderzał.

Minutę później potężny wolej Reguły został zablokowany ciałem, a w 5. minucie błąd Malca w obronie został naprawiony przez tego zawodnika, który wybił strzał Szymczaka na boczną siatkę. Śląsk z trudem przetrwał pierwsze minuty, a przed upływem kwadransa tylko Malaly Dembele straszył Miedziowych.

Za pierwszym razem Francuz nie utrzymał piłki w boisku, za drugim nie doszedł do wrzutki Banaszaka, a za trzecim uderzył niecelnie. Najbardziej wymierną korzyścią było wyrównanie proporcji w grze i ograniczenie impetu gospodarzy.

Zagłębie miało świetną okazję do zadania ciosu po kolejnym efektownym rozegraniu pary Reguły-Grzybek. Strzał tego drugiego był jednak zbyt czytelny, jednak presja Lubina nie ustawała. W 34. minucie piąty rzut rożny Zagłębia skończył się zablokowanym strzałem Corluki, po którym do kontry ruszyli Dembele i Samiec-Talar. Właśnie ten drugi, mimo zwolnienia ataku w ostatniej fazie, zmieścił piłkę pod dalszym słupkiem!

WKS doczekał się okazji, na którą liczył, a gospodarze sfrustrowani zeszli na przerwę ze straconym golem. Po powrocie – bez zmian w składzie – znaleźli w końcu odpowiedź. W 52. minucie Josip Corluka z 17 metrów wpakował piłkę pod bliższym słupkiem, gdy goście nie zdołali skutecznie wybić piłki po rzucie rożnym.

Zamiast walki o decydujący cios, w pełnym słońcu zawodnicy zaczęli zwalniać i mecz stracił wyraźnie na atrakcyjności. Trener Ojrzyński posłał w bój Sypka, Szabo i Mlinaricia, a odpowiedź na impas znalazł węgierski ofensor. W 85. minucie otrzymał piłkę z prawej od Corluki, podbił sobie i z półobrotu zapewnił prowadzenie Zagłębiu! W emocjonującej końcówce Śląsk stracił jeszcze kontuzjowanego Przemysława Banaszaka, co utrudniło walkę o drugiego gola. Nawet 14 doliczonych minut nie pozwoliło odrobić straty.

Statystyki derbów Zagłębie - Śląsk
Statystyki derbów Zagłębie - ŚląskFlashscore

Piłka nożna