Przejdź do głównej treści

Sobota z Ekstraklasą: Peter wita się z ligą dubletem. Wygrana Pogoni, Stępiński zatrzymał Legię

Zaktualizowany
Sobota z Ekstraklasą: Peter Federico wita się z ligą dubletem, Górnik wygrywa w Radomiu
Sobota z Ekstraklasą: Peter Federico wita się z ligą dubletem, Górnik wygrywa w RadomiuArena Akcji / Sipa USA / Profimedia

Pierwszy sobotni mecz 3. kolejki PKO BP Ekstraklasy dostarczył wielu emocji i bramek, a Górnik Zabrze ostatecznie pokonał Radomiaka 3:1. W kolejnym starciu Pogoń Szczecin wygrała przed własnymi kibicami z Motorem Lublin, notując identyczny wynik. W ostatnim spotkaniu Korona Kielce zremisowała z Legią Warszawa.

Korona Kielce - Legia Warszawa (1:1)

Starcie w Kielcach odważniej rozpoczęli gospodarze. Już po kilku minutach bramkarza próbował pokonać Mariusz Stępiński, jednak napastnik źle trafił w piłkę i ta przeleciała daleko obok słupka. Po chwili pierwsze celne uderzenie w meczu oddał Kamil Jakubczyk, ale Otto Hindrich wykazał się refleksem.

Goście zdołali przeczekać dominację rywali i w końcu sami ruszyli pod ich bramkę, a efekt tych ataków nadszedł w 28. minucie. Kamil Piątkowski posłał idealne dośrodkowanie w pola karne, gdzie czekał już Łukasz Zjawiński, który równie precyzyjnym strzałem głową zapewnił “Wojskowym” prowadzenie. To drugi gol napastnika w tym sezonie.

W końcówce pierwszej połowy do wyrównania mógł doprowadzić Morgan Fassbender. Futbolówka po jego mocnym strzale odbiła się jednak nieznacznie od Roberta Deziela i trafiła w poprzeczkę. Sędzia sprawdzał jeszcze ewentualnie zagranie ręką Amerykanina, ale ostatecznie nakazał wznowienie gry od rzutu rożnego.

Po zmianie stron przewagę zyskali podopieczni Jacka Zielińskiego. W 70. minucie z rzutu wolnego potężny strzał oddał Wiktor Długosz, ale Hindrich zdołał wybić piłkę poza boisko. Jednak już po chwili dośrodkowanie pomocnika z narożnika wykorzystał Mariusz Stępiński, który zaskoczył obrońców i pewnym uderzeniem głową otworzył swoje konto bramkowe w tej kampanii rozgrywek. Napastnik nawiązał tym samym do swojego występu w poprzednim sezonie, kiedy strzelił dwa gole w Warszawie.

Momentum
MomentumFlashscore

Zawodnicy Marka Papszuna robili wszystko, by mimo wszystko zdobyć trzy punkty, jednak brakowało im pomysłu na minięcie defensywy rywali, która skutecznie uniemożliwiała im oddawanie strzałów. Co więcej, niespodziankę w końcówce mógł sprawić Fassbender, jednak w porę jego uderzenie z bliskiej odległości zablokował Rafał Augustyniak. Ostatecznie starcie zakończyło się remisem, po którym Legia pozostała liderem tabeli, z kolei Korona mogła cieszyć się z pierwszego punktu w sezonie.

Pogoń Szczecin - Motor Lublin (3:1)

Początkowo na boisku w Szczecinie obu zespołom brakowało dokładności, ale z każdą minutą przewagę zaczęli zyskiwać gospodarze i tuż po upływie pierwszego kwadransa objęli prowadzenie. Dimitris Keramitsis główkował w słupek, ale odbita piłka trafiła wprost pod nogi Darko Churlinova, który umieścił ją w siatce. 

Napastnik dość długo musiał czekać na potwierdzenia trafienia ze strony VAR-u, który sprawdzał potencjalnego spalonego, jednak ostatecznie mógł cieszyć się w pierwszego gola w tym sezonie. Poprzednio Churlinov w Ekstraklasie zdobył bramkę 13 kwietnia 2025 roku w meczu przeciwko Legii Warszawa, występując jeszcze w barwach Jagiellonii Białystok.

Goście natychmiast ruszyli do odrabiania strat, a ataki starał się napędzać Mbaye N'Diaye. Senegalczyk popisał się choćby fantastycznym dośrodkowaniem zewnętrzną częścią stopy do Fabio Ronaldo, ale Portugalczyk przy przyjęciu tuż przed bramką zagrał futbolówkę ręką. Zawodnikom Mariusza Misiury wciąż brakowało precyzji, niecelnie uderzali m.in. Bartosz Bereszyński, Thomas Santos czy Kikis.

Słynne powiedzenie o niewykorzystanych okazjach ziściło się tuż przed przerwą. Wówczas Attila Szalai skorzystał ze sprytnego dogrania Linusa Wahlqvista w polu karnym i uderzeniem głową podwyższył prowadzenie “Portowców”.

Niewiele zmieniło się także w drugiej odsłonie. Zawodnicy Motoru próbowali tworzyć okazje, ale szwankowała skuteczność. A kiedy udało im się oddać celne strzały, na drodze stawał Valentin Cojocaru, który w jednej akcji zatrzymał Karola Czubaka i Ronaldo.

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore

W końcówce błysnęli za to zmiennicy. Najpierw nadzieję kibicom gości dał Makan Aiko, który kapitalnym strzałem przy dalszym słupku zdobył bramkę kontaktową. Jednak kilkadziesiąt sekund później do siatki po podaniu Kamila Grosickiego trafił z kolei Kellyn Acosta, ustalając wynik spotkania i zapewniając swojej drużynie drugą wygraną w sezonie.

Radomiak Radom - Górnik Zabrze (1:3)

Obie drużyny przystępowały do spotkania z zamiarem odniesienia drugiego zwycięstwa w nowym sezonie. Pierwsi zaatakowali gospodarze, jeszcze przed upływem pierwszej minuty mocny strzał oddał Ibrahima Camara, ale Philipp Schulze nie dał się zaskoczyć. Po chwili z bliska celnie uderzał Sondre Liseth, jednak w ostatniej chwili piłkę wybił Kryspin Szcześniak, zawodnik wypożyczony właśnie z Górnika.

Wkrótce nastąpiła krótka przerwa w grze, gdyż Luquinhas ucierpiał po starciu z Paulo Bernardo. Brazylijczyk potrzebował interwencji medyków, gdyż rywal przeciął jego getrę i spowodował krwawienie nogi, jednak po udzieleniu pomocy wrócił na murawę.

Następnie inicjatywę przejęli goście i tuż przed upływem pół godziny gry objęli prowadzenie. Peter Federico przejął fatalne podanie Adriana Diegueza, przedarł się w szesnastkę i płaskim strzałem zdobył swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie.

Piłkarze Michala Gasparika wciąż atakowali. Tuż przed przerwą Conrado zatrzymał ręką strzał Lisetha, a sędzia od razu podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Kacper Urbański i pewnym strzałem zanotował pierwsze trafienie w barwach drużyny z Zabrza.

Skuteczność Federico

Tempo spotkania nie spadało także po zmianie stron. Na boisku pojawił się m.in. Ronaldo Lumungo, który od razu stał się bohaterem akcji ofensywnej "Zielonych". Reprezentant Wysp Świętego Tomasza i Książęcej najpierw przegrał pojedynek z bramkarzem, a następnie wpadł w tor lotu piłki po strzale Luquinhasa, uniemożliwiając mu zdobycie bramki.

Niewykorzystane akcje zemściły się dość szybko. Najpierw po taktycznym faulu spóźnionego Diegueza, który otrzymał żółtą kartkę, strzałem z rzutu wolnego w słupek trafił Ondrej Zmrzly. Po chwili Hiszpan przy próbie wybicia znów pechowo skierował piłkę wprost pod nogi Petera Federico, a napastnik z Dominikany płaskim uderzeniem podwyższył prowadzenie gości na 3:0.

Momentum
MomentumFlashscore

Zawodnicy Tomasza Kaczmarka nie zamierzali się jednak poddawać i już po chwili zredukowali straty. Chwilę po upływie godziny rywalizacji Schulze sfaulował pędzącego w jego stronę Abdoula Tapsobę, a jedenastkę wykorzystał Rafał Wolski. Wydawało się, że gospodarze napędzeni dopingiem spróbują pójść za ciosem, ale w końcówce ewidentnie opadli z sił i nie mieli pomysłu na przedarcie się przez defensywę przyjezdnych. Górnik bez większych problemów utrzymał korzystny wynik i zainkasował kolejne trzy punkty, z kolei Radomiak zanotował drugą porażkę z rzędu.

Ekstraklasa na Flashscore

Setna jubileuszowa edycja Ekstraklasy zapowiada kolejne niezapomniane chwile. Tytułu broni Lech Poznań, do ligi powróciła Wisła Kraków, a po błyskawicznych awansach zadebiutuje w niej Wieczysta. Ostatnia kolejka jesienna odbędzie się 11-14 grudnia 2026 roku (później ew. mecze zaległe 16-20 grudnia 2026 roku). Dniami rozgrywek pozostają piątek, sobota, niedziela i poniedziałek.

Mistrzowie EkstraklasyWszystkie koszulki kluboweTop 10 napastnikówKrólowie strzelców

Piłka nożna