Gol Messiego nie wystarczył – Miami roztrwoniło prowadzenie 3:0 z Orlando i przegrało

Messi strzela na bramkę Orlando City
Messi strzela na bramkę Orlando City Chris Arjoon / CTK / AP

Inter Miami Lionela Messiego roztrwonił prowadzenie 3:0 i przegrał 3:4 z Orlando City w sobotę, wciąż czekając na pierwsze zwycięstwo na nowym Nu Stadium.

Miami wydawało się być na dobrej drodze w setnym meczu argentyńskiego gwiazdora Messiego w barwach klubu z południowej Florydy.

Jednak Orlando zdobyło cztery bramki, zadając Czaplom drugą porażkę w tym sezonie Major League Soccer.

Kapitalne trafienie Messiego w 33. minucie dało gospodarzom prowadzenie 3:0. Były zawodnik Barcelony popisał się precyzyjnym strzałem lewą nogą zza pola karnego, pokonując bramkarza Orlando Maxime Crepeau.

Ian Fray otworzył wynik dla Miami już w czwartej minucie, a Wenezuelczyk Telasco Segovia podwyższył rezultat w 25. minucie.

Jednak drużyna prowadzona przez Argentyńczyka Guillermo Hoyosa nie zdołała utrzymać tempa.

Argentyńczyk Martin Ojeda zdobył trzy pierwsze bramki dla Orlando, najpierw zmniejszając straty w 39. minucie efektownym uderzeniem z dystansu.

Ojeda powtórzył ten wyczyn w 68. minucie, ponownie trafiając z linii pola karnego.

W 79. minucie wykorzystał rzut karny, doprowadzając do remisu i podnosząc swój dorobek do 7 goli w 11 meczach tego sezonu.

Tyrese Spicer przypieczętował spektakularny powrót Orlando w doliczonym czasie gry, wykorzystując długie podanie za plecy środkowych obrońców i posyłając piłkę między nogami bramkarza Dayne’a St. Claira.