Selekcjoner reprezentacji Kanady: Kontuzja Kone to dla nas ogromna strata

Selekcjoner reprezentacji Kanady: Kontuzja Kone to dla nas ogromna strata
Selekcjoner reprezentacji Kanady: Kontuzja Kone to dla nas ogromna strataBob Frid / EPA / Profimedia

Radość trenera Kanady Jesse’ego Marscha po wysokim zwycięstwie 6:0 nad Katarem w mistrzostwach świata zakłóciła poważna kontuzja Ismaela Kone. Wszystko wskazuje na to, że piłkarz doznał złamania nogi. "To dla nas ogromna strata" - przyznał amerykański selekcjoner.

Kone na początku drugiej połowy po starciu z rywalem opuścił boisko w Vancouver na noszach. Machał kibicom, choć miał już świadomość, że nie zagra więcej w tym turnieju.

"Ismael to wspaniały chłopak. Nie jest doskonały, ale właśnie dlatego go kochamy" – powiedział Marsch dziennikarzom o urodzonym w stolicy Wybrzeża Kości Słoniowej Abidżanie 24-letnim pomocniku włoskiego Sassuolo.

"Robi rzeczy, których nie potrafi żaden inny zawodnik. Uosabia wiele cech tej drużyny. Był naszym najlepszym zawodnikiem w meczu z Bośnią i Hercegowiną. Jesteśmy z nim całym sercem. Ten chłopak ma przed sobą wielką przyszłość" - dodał.

Marsch przekazał, że sprawca zdarzenia Assim Madibo przyszedł do szatni reprezentacji Kanady, aby przeprosić Kone. Jeszcze na boisku Katarczyk, którego faul nie wyglądał specjalnie groźnie, był wyraźnie przybity sytuacją.

Selekcjoner schodząc z boiska dumnie uniósł sześć palców.

"Żaden Kanadyjczyk nie zapomni tego dnia. To niezwykle przełomowy moment dla wszystkich, aby zrozumieć, że w tym kraju są utalentowani zawodnicy, jest odpowiednie nastawienie i pragnienie robienia wielkich rzeczy w futbolu i nie tylko" - podsumował.

Autor hat-tricka Jonathan David przyznał, że po kontuzji Kone trudno było mu, podobnie jak kolegom z drużyny, skoncentrować się na grze.

"Oczywiście wiemy, że to, czego dokonaliśmy, ma wymiar historyczny. To nasze pierwsze zwycięstwo w mistrzostwach świata. Sposób, w jaki to zrobiliśmy, był naprawdę niesamowity" - ocenił.

Szkoleniowiec Kataru Julen Lopetegui przyznał, że ma teraz dwie możliwości.

"Można zacząć mówić o arbitrze lub o tym, co się wydarzyło na boisku albo skupić się na jedynej rzeczy, na którą mam wpływ, czyli na odzyskaniu zawodników. W tym drugim przypadku powiem im, że włożyli dużo wysiłku w to spotkanie, pomimo wszystkich okoliczności, i że zrobię wszystko, by mogli stawić czoła ostatniemu rywalowi w grupie w jak najlepszy sposób" - powiedział Hiszpan, mając na myśli mecz z Bośnią i Hercegowiną.