Przejdź do głównej treści

Frederiksen po odpadnięciu Lecha z LM: to jedna z moich największych porażek

Frederiksen po odpadnięciu Lecha z LM: to jedna z moich największych porażek
Frederiksen po odpadnięciu Lecha z LM: to jedna z moich największych porażekPhoto by PIOTR MATUSEWICZ / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFP

Trener piłkarzy Lecha Niels Frederiksen był zdruzgotany po tym, jak jego zespół odpadł w drugiej eliminacji Ligi Mistrzów z Aarhus GF po serii rzutów karnych (3-4). – To bez wątpienia jedna z moich największych porażek w karierze – przyznał.

Lech po zwycięstwie w pierwszym starciu w Danii z Aarhus 4:1 był praktycznie jedną nogą w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Mało kto w stolicy Wielkopolski przypuszczał, że spotkanie rewanżowe przyniesie tak ogromną dawkę emocji i przerodzi się w jedną z największych kompromitacji poznańskiego klubu w ostatnich latach.

Duńczycy w regulaminowym czasie gry odrobili trzybramkową stratę i prowadzili 3:0. Po dodatkowych 30 minutach było 4:1 dla Aarhus i o awansie zadecydowały rzuty karne. Goście wygrali 4-3 i dalej walczą o Ligę Mistrzów.

Szkoleniowiec "Kolejorza" po spotkaniu nie krył rozczarowania.

"Jesteśmy ogromnie zawiedzeni. Jeśli masz zaliczkę 4:1 z wyjazdowego spotkania, to nie powinieneś przegrać u siebie 1:4. Pracuję w tym zawodzie ponad 30 lat, przytrafiło mi się kilka bolesnych porażek, ale ta z pewnością jest jedną z największych" – przyznał Frederiksen.

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore

Jak dodał, przyczyn porażki jest wiele, ale też zapewnił, że jego zawodnicy nie poczuli się zbyt pewni po wysokim zwycięstwie przed tygodniem.

"Nie widziałem na pewno jakiegoś lekceważenia przeciwnika ze strony moich piłkarzy. Bardzo ciężko pracowaliśmy, ale nie potrafiliśmy wznieść naszej gry na wysoki poziom. Brakowało nam odpowiedniej jakości w grze z piłką, ale teraz trudno mi znaleźć tego przyczynę. W pierwszym meczu byliśmy bardzo efektywni, potrafiliśmy większość okazji zamienić na bramkę. Dziś to nasi rywale okazali się wyjątkowo skuteczni, bo w całym meczu tych szans bramkowych moim zdaniem było po równo" - ocenił.

Opiekun Lecha przypomniał, że już po losowaniu mówił, że jego drużynie przyjdzie się zmierzyć z niezwykle wymagającym przeciwnikiem.

"To jest naprawdę mocny zespół, w pierwszym meczu grając w dziesięciu potrafił nas zepchnąć do defensywy i strzelić nam gola. Uważam, że Aarhus było jedną z najmocniejszych drużyn, na które mogliśmy trafić. Natomiast kolejni rywale, przy całym szacunku wobec tych ekip, wydawali się być bardziej dla nas osiągalni" – podkreślił.

Poznaniakom pozostała walka o fazę ligową Ligi Europy, w trzeciej rundzie eliminacji zmierzą się z KI Klaksvik z Wysp Owczych.

"Nadal mamy swoje ambicje, ale niestety nie będzie to już Liga Mistrzów. Postaramy się powalczyć o Ligę Europy, która byłaby i tak krokiem do przodu porównując do poprzedniego sezonu. Musimy wziąć odpowiedzialność i odpowiednio zareagować już w najbliższym meczu w ekstraklasie" – podsumował Frederiksen.

Momentum
MomentumFlashscore

W doskonałym nastroju był natomiast trener mistrza Danii Jakob Poulsen.

"Przed meczem powiedziałem moim zawodnikom, że najpierw musimy przede wszystkim uwierzyć, że jesteśmy w stanie awansować, a potem zagrać jak najlepiej. Jedno i drugie nam się udało. Myślę, że gdy strzeliliśmy drugą bramkę, wówczas tak naprawdę zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy w stanie tego dokonać. Nasze prowadzenie 1:0 było dla Lecha jeszcze w miarę bezpieczne. Wielu moich zawodników rozegrało dziś kapitalny mecz" – powiedział.

Szkoleniowiec podziękował przy okazji kibicom, których ponad dwa tysiące wspierało jego drużynę na Enea Stadionie.

"Mamy fantastycznych fanów, podobnie jak Lech. Wszędzie z nami podążają i mocno nas wspierają. Czujemy ogromną radość, że mogliśmy im dać kolejną rundę eliminacji Ligi Mistrzów" - podkreślił.

Piłka nożna