Mecz w Żylinie był pierwszym występem GKS w europejskich pucharach od 23 lat.
"Jesteśmy dopiero po pierwszej części rywalizacji. Nic się nie zmieniło w naszych planach na pojedynek w Katowicach. Chcemy zwyciężyć i mam nadzieję, że da nam to awans" - powiedział Górak podczas środowej konferencji prasowej.
Chociaż jego podopieczni muszą odrobić stratę bramki z pierwszego spotkania, to szkoleniowiec nie potwierdził, że jego drużyna po pierwszym gwizdku sędziego ruszy do huraganowych ataków. Zwrócił uwagę, że w piłce nożnej nie chodzi o to, aby wygrać pierwsze 15 minut, lecz być lepszym na przestrzeni pełnych 90.
Jego podopieczni nie tylko źle rozpoczęli zmagania w eliminacjach LK, ale też w ekstraklasie. W wyjazdowym spotkaniu z Wisłą Kraków przegrali 1:2. Jednak Górak uważa, że ten wynik można obrócić na korzyść Katowiczan w kontekście czwartkowej rywalizacji - jego gracze będą mieć dodatkową motywację, aby tym razem wygrać.
Zwrócił uwagę, że wbrew pozorom zespół ze Słowacji, to bardzo wymagający rywal. Jednak cieszy się, iż taki został wylosowany już na tym etapie pucharowych zmagań.
"Dzięki temu mam pogląd na to, w jakiej formie jest mój zespół" - zauważył.
Przypomniał, że piłkarze po tym, jak reprezentują barwy MSK, trafiają później często do europejskich "marek". Przypomniał historię Tyszanina Jakuba Kiwiora, który przed tym, jak został zawodnikiem Arsenalu czy FC Porto, najpierw swoje umiejętności piłkarskie rozwijał m.in. w klubie z Żyliny.

Uważa, że wiedza o rywalu po pierwszym spotkaniu jest zbliżona do tego, co się udało zebrać przed przystąpieniem do spotkania na Słowacji.
"W zespole tym gra grupa bardzo dobrze wyselekcjonowanych, często młodych ludzi. Przekonaliśmy się, iż musimy uważać na to, z jaką intensywnością ci piłkarze potrafią grać. Jednak jeśli chodzi o samą taktykę, to rywal nas nie zaskoczył" - dodał.
Piłkarz GKS Bartosz Nowak zadeklarował, że on i koledzy z drużyny wyciągnęli wnioski z dwóch porażek.
"Teraz czeka nas mecz o wszystko, o pozostanie w pucharach. Gramy jednak u siebie. I bez względu, jaki był wynik pierwszego spotkania, to na pewno na swoim stadionie zawsze walczymy o zwycięstwo" - podkreślił.
