Przejdź do głównej treści

Niels Frederiksen: zostaliśmy ukarani, ale nie zmiażdżeni

Niels Frederiksen: zostaliśmy ukarani, ale nie zmiażdżeni
Niels Frederiksen: zostaliśmy ukarani, ale nie zmiażdżeniVince Mignott / DeFodi Images / Profimedia

Trener piłkarzy Lecha Poznań Niels Frederiksen nie krył rozczarowania po porażce 0:4 z Crystal Palace w spotkaniu pierwszej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. "Uważam jednak, że nie zostaliśmy zmiażdżeni, ale ukarani" – skomentował szkoleniowiec.

Mistrz Polski okazał się znacznie słabszy od drużyny, która w ubiegłym sezonie walczyła o utrzymanie się w angielskiej ekstraklasie. Crystal Palace meczem przeciwko Lechowi debiutował w Lidze Europy, ale wypunktował przeciwnika.

"Muszę przyznać szczerze, że spodziewaliśmy się właśnie takiego spotkania. Porażka 0:4 jest bardzo wysoka, ale mam takie odczucie, że nie zostaliśmy zmiażdżeni przez rywala, ale po prostu ukarani" – mówił na konferencji prasowej Frederiksen.

Jak dodał, wysoka porażka jest konsekwencją wielu błędów, jakie popełnili jego piłkarze w tym meczu.

"Było kilka dobrych rzeczy, które zrobiliśmy w tym spotkaniu, wykreowaliśmy parę sytuacji pod bramką rywala. Natomiast popełniliśmy kilka takich błędów, które nie powinny nam się zdarzyć na tym poziomie. I za to zostaliśmy ukarani. Pierwszy gol stracony przez nas był po prostu bardzo głupi" – podkreślił.

Frederiksen żałował kilku niewykorzystanych sytuacji, szczególnie w pierwszej połowie. Dwie okazje zmarnował Mikael Ishak.

"Mika był bardzo rozczarowany, bo to były dobre okazje. Aczkolwiek nie jest on jedynym zawodnikiem, który ich nie wykorzystał. Patrząc na statystyki, tych sytuacji mieliśmy całkiem sporo i powinniśmy wykorzystać przynajmniej jedną" – stwierdził opiekun poznańskiej drużyny.

Bramkarz "Kolejorza" Mateusz Lis nie ukrywał, że porażka 0:4 jest nieco za wysoka.

"Przy wszystkich naszych straconych bramkach można było zrobić więcej. To boli, bo zostaliśmy skarceni za swoje błędy. Rywal będący na takim poziomie takie błędy wykorzystuje. Wynik jest trochę zbyt wysoki jak na to, jak wyglądała dzisiaj nasza gra. Szczególnie na początku meczu mieliśmy dwie sytuacje, można było zrobić trochę więcej. Wiemy, że w takich spotkaniach wielu dobrych okazji nie będzie, więc trzeba się postarać wykorzystać, to co się stworzyło" – skomentował.

Frederiksen wierzy, że po dwóch porażkach z rzędu (wcześniej Lech uległ w lidze Górnikowi Zabrze 1:2), jego zespół wróci na zwycięską ścieżkę.

"Ten mecz był dla nas rozczarowujący, ale mentalnie jesteśmy cały czas mocni. Piłkarze wiedzą, że porażki zdarzają się od czasu do czasu, ale muszą iść dalej. I wierzę, że szybko odbijemy się w najbliższą niedzielę w spotkaniu z Radomiakiem" – podkreślił duński szkoleniowiec.