Przejdź do głównej treści

Mas przetrwał ostatni test i prawie zapewnił sobie zwycięstwo w Vuelcie, Landa wygrywa 20. etap

Enric Mas przekracza linię mety na 20. etapie
Enric Mas przekracza linię mety na 20. etapieMarcelo Del Pozo / Reuters

Enric Mas praktycznie zapewnił sobie triumf w klasyfikacji generalnej Vuelta a Espana, przetrwawszy brutalny, przedostatni etap na rozgrzanych słońcem stokach gór Sierra Nevada w sobotę.

31-letni kolarz Movistaru spędził większość 186-kilometrowego etapu w grupie razem z Primožem Rogliciem, Felixem Gallem i Richardem Carapazem – jedynymi zawodnikami, którzy mogli mu jeszcze odebrać czerwoną koszulkę – i po prostu nie dał się złamać.

Wyglądając na całkowicie kontrolującego sytuację podczas stromego i krętego, finałowego 9-kilometrowego podjazdu na Collado del Alguacil, Majorkańczyk Mas bez problemu obronił przewagę minuty i 37 sekund nad Słoweńcem Rogliciem po 19 etapach, a na finiszu jeszcze ją powiększył.

Przed Masem pozostał już tylko niedzielny, honorowy etap wokół Granady, więc wszystko wskazuje na to, że zostanie pierwszym hiszpańskim zwycięzcą Vuelty od czasów Alberto Contadora, czyli od 12 lat.

Doświadczony Mikel Landa (Soudal–Quick-Step) sprawił, że był to idealny dzień dla gospodarzy, odjeżdżając rywalom z ucieczki na Collado del Alguacil i wygrywając etap – to jego pierwsze zwycięstwo od 2021 roku.

Mas przejął czerwoną koszulkę, gdy główny faworyt wyścigu Tadej Pogacar wycofał się po kraksie na ósmym etapie. Od tego momentu praktycznie nie popełnił żadnego błędu, by wreszcie zrzucić z siebie łatkę jednego z najlepszych hiszpańskich kolarzy, którzy nigdy nie wygrali Wielkiego Touru – podobnie jak Landa. Do przetrwania pozostał jednak jeszcze 186-kilometrowy 20. etap.

Bezlitosny dzień w górach obejmował cztery poważne podjazdy, w tym dwukrotnie na Puerto de El Purche, zanim wszystko rozstrzygnęło się na wymagającym Collado del Alguacil – 17-kilometrowym podjeździe, gdzie ostatnie 8,3 km miało średnie nachylenie aż 9,8%.

Były mistrz olimpijski Carapaz atakował przez cały dzień z charakterystycznym rozmachem, a Gall wydawał się realnym zagrożeniem dla Masa. Hiszpan jednak ani przez chwilę nie stracił zimnej krwi, a gdy w końcówce urwał czterokrotnego triumfatora Vuelty Roglicia, wiedział już, że walka o klasyfikację generalną jest rozstrzygnięta.

"Po raz pierwszy w życiu czuję się w ten sposób" - powiedział. "Szczerze mówiąc, tylko odliczałem kilometry. Czułem się znakomicie. Drużyna znów wykonała świetną robotę. Wygrałem, bo zespół zrobił wszystko. Dziękuję".

Przed Masem został już tylko 21. etap wokół Granady, a jego przewaga nad Rogliciem wynosi 2:15. Gall z Austrii traci 2:44.