Lijewski przed walką o MP: Sytuacja wyjątkowa, ale to ja odpowiadam za wynik

Lijewski przed walką o MP: Sytuacja wyjątkowa, ale to ja odpowiadam za wynik
Lijewski przed walką o MP: Sytuacja wyjątkowa, ale to ja odpowiadam za wynikČTK / imago sportfotodienst / MICHAL STANCZYK / CYFRASPORT

Po nagłym odejściu Tałanta Dujszebajewa, Industria Kielce pod wodzą Krzysztofa Lijewskiego rozpoczyna walkę o finał mistrzostw Polski. W niedzielę kielecki zespół zmierzy się na wyjeździe z Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wlkp., próbując opanować emocje po "trzęsieniu ziemi” w klubie.

Piątkowa decyzja o rezygnacji Tałanta Dujszebajewa po 12 latach pracy w Kielcach zszokowała środowisko piłki ręcznej. Krzysztof Lijewski, który od 2020 roku pełnił rolę asystenta, a wcześniej był kluczowym zawodnikiem legendarnej drużyny z 2016 roku, przyznaje, że sytuacja jest dla niego wyjątkowa.

"W tej sytuacji czuję się, jakbym podchodził do egzaminu maturalnego. Przygotowywałeś się do niego długi okres, ale i tak czujesz wielkie kłucie w brzuchu” – tłumaczył nowy szkoleniowiec, podkreślając jednocześnie, że teraz to on bierze pełną odpowiedzialność za wyniki zespołu.

Mimo personalnych zmian, kieleccy zawodnicy deklarują pełne skupienie na celach sportowych. Rozgrywający Szymon Sićko, który wraca do składu po krótkiej przerwie zdrowotnej, podkreślił profesjonalizm drużyny.

"Działo się dużo ostatnio, natomiast staramy się być profesjonalistami i skupiamy się na naszej pracy, czyli tym, co się dzieje na treningach i na meczach" – mówił Sićko. Zapewnił również, że liderzy zespołu zrobią wszystko, by pomóc nowemu trenerowi w osiągnięciu wspólnego celu.

Niedzielny rywal, Rebud KPR Ostrovia, to zespół, który zdaniem Kielczan stale podnosi poprzeczkę. Drużyna z Ostrowa po raz kolejny zameldowała się w najlepszej czwórce ekstraklasy, wypracowując sobie opinię groźnego przeciwnika, szczególnie we własnej hali.

"Ostrów z roku na rok jest coraz lepszą drużyną, mocniejszą. Jak są wszyscy zdrowi, to jest zupełnie inna ekipa" – ocenił Lijewski, dla którego mecz w rodzinnym mieście ma dodatkowy wymiar emocjonalny. Trener zwraca uwagę na liderów rywali: Kamila Adamskiego, dynamicznego Miriani Gawaszeliszwiliego oraz powracającego po kontuzji Ivana Burzaka.

Kielczanie spodziewają się trudnych warunków, pamiętając marcowe starcie, w którym Ostrovia walczyła do ostatniej minuty. Szymon Sićko przestrzega również przed świetnie dysponowanymi bramkarzami z Ostrowa, m.in. Kacprem Ligarzewskim, co będzie wymagało od egzekutorów Industrii dużej precyzji.

Pod wodzą Lijewskiego kielecki zespół może zaprezentować nieco inne oblicze taktyczne. Już w rewanżowym meczu z Kaliszem drużyna odeszła od tradycyjnych rotacji co 15 minut na rzecz gry dwiema siódemkami po pół godziny.

"Chcemy grać szybszą piłkę, to jest bez dwóch zdań prawda. Natomiast nie możemy przez całe 60 minut biegać jak wariaci" – zastrzegł Lijewski, wskazując na kluczową rolę kontroli tempa. W fazie play-off, rozgrywanej systemem mecz i rewanż, każda bramka może mieć decydujące znaczenie dla ostatecznego awansu do finału.

Sytuacja kadrowa Industrii jest stabilna – do treningów wrócił Szymon Sićko, co oznacza, że sztab ma do dyspozycji pełną kadrę gotową do podjęcia wyzwania w Ostrowie Wielkopolskim.

Niedzielne spotkanie w Ostrowie Wlkp. rozpocznie się o godz. 12.30.