Lijewski chce walczyć z Industrią Kielce o najwyższe cele: Mam plan na drużynę i jej wizję

Lijewski chce walczyć z Industrią Kielce o najwyższe cele: Mam plan na drużynę i jej wizję
Lijewski chce walczyć z Industrią Kielce o najwyższe cele: Mam plan na drużynę i jej wizjęČTK / imago sportfotodienst / FOT. ANNA KLEPACZKO / FOTOPYK

Krzysztof Lijewski, który już oficjalnie został pierwszym trenerem szczypiornistów Industrii Kielce, zapowiada walkę o najwyższe cele. "Mam plan na tę drużynę i jej wizję" – powiedział wicemistrz świata z 2007 roku.

Krzysztof Lijewski, ikona kieleckiej piłki ręcznej, został w czwartek ogłoszony pierwszym trenerem Industrii. Były reprezentant kraju, który barwy kieleckiego klubu reprezentował na boisku w latach 2012–21, podpisał umowę obowiązującą przez najbliższe dwa sezony. Decyzja zarządu jest naturalną konsekwencją sukcesu z końcówki ubiegłego sezonu, kiedy to Lijewski, przejmując zespół po rezygnacji Tałanta Dujszebajewa, odzyskał dla Kielc tytuł mistrza Polski.

Nominacja na stanowisko głównego szkoleniowca nie była dla Lijewskiego całkowitym zaskoczeniem, gdyż pierwsze rozmowy z prezesem Pawłem Papajem odbyły się niedługo po ostatnim meczu o mistrzostwo kraju. Trener podkreślił, że negocjacje pozwoliły szybko znaleźć "wspólny mianownik” i dogadać najważniejsze szczegóły.

"Chciałbym podziękować zarządowi, że dano mi kredyt zaufania, szansę, żeby prowadzić taką wspaniałą drużynę, z takimi tradycjami" – powiedział Lijewski.

Mimo ogromnych oczekiwań, szkoleniowiec zadeklarował pełną gotowość do pracy.

"Wiem, że są duże oczekiwania, duża presja, ale nie boję się jej. Mam plan na tę drużynę i jej wizję. Wiem, jak chcę, żeby ta drużyna wyglądała" – zapewnił.

Jak przyznał jednocześnie, choć jako pierwszy trener dopiero nabywa doświadczenia, to opiera się na solidnym fundamencie wiedzy i wsparciu profesjonalnego sztabu.

"Doświadczenia się nie kupi. Nabywa się je poprzez codzienną pracę, ucząc się na zwycięstwach i porażkach" – dodał młodszy z braci Lijewskich.

Przed trenerem stoi zadanie wkomponowania do zespołu licznej grupy nowych zawodników, w tym m.in. Dejana Milosavljeva, Luki Klaricy czy Juliena Bossa. Lijewski zaznaczył, że w klubie takim, jak Industria, cele są zawsze najwyższe – wygrywanie wszystkiego na krajowym podwórku oraz walka o czołowe lokaty w Europie. W nowym formacie Ligi Mistrzów celem minimum jest wyjście z grupy.

Trener wskazał, że przywiązuje dużą wagę do integracji szatni.

"Chciałbym jak najszybciej wdrożyć nowych zawodników, żeby jak najszybciej poznali kulturę gry, poznali timing, poznali kolegów, żebyśmy jak najszybciej wszyscy myśleli, jak jedna osoba" – tłumaczył strategię na okres przygotowawczy.

Zaznaczył przy tym, że kwestię wyboru kapitana i rady drużyny pozostawia w rękach zawodników, gdyż to szatnia, a nie trener, powinna decydować o swoim liderze.

Praca pierwszego trenera wiąże się z ogromnym poświęceniem czasu, co odczuwa także rodzina Lijewskiego. Żona i córki są jednak dla niego ogromnym wsparciem. Szkoleniowiec przyznał, że często analizy i praca z iPadem towarzyszą mu nawet w domu, co jego bliscy akceptują.

"Piłka ręczna jest tą kolejną miłością, która zawsze była i będzie w moim sercu" – wyznał.

Lijewski, który jako zawodnik z kieleckim klubem wygrał Ligę Mistrzów w 2016 roku, teraz rozpoczyna własną drogę na trenerskim szlaku. Choć przed nim trudny sezon, m.in. z powodu kontuzji kluczowego zawodnika Arkadiusza Moryty, pozostaje optymistą i wierzy w szansę "ulepienia” nowej, zwycięskiej Industrii.