Djoković od dwóch lat ma na swoim koncie 24 tytuły wielkoszlemowe. Ostatni raz triumfował podczas US Open 2023, gdzie w finale pokonał Daniiła Miedwiediewa. Po raz ostatni do finału awansował na Wimbledonie 2024, ale tam musiał uznać wyższość Carlosa Alcaraza.
To właśnie Alcaraz razem z Jannikiem Sinnerem w ostatnich dwóch sezonach zdominowali scenę wielkoszlemową, dzieląc między sobą osiem tytułów i w tym roku spotykając się w finałach Roland Garros, Wimbledonu oraz US Open.
Djoković, który dzieli rekord liczby tytułów z Margaret Court, w tym roku dotarł do półfinału wszystkich czterech turniejów Wielkiego Szlema. W trzech przypadkach zatrzymali go właśnie Alcaraz lub Sinner. W maju będzie obchodził 39. urodziny i według ekspertów wiek zaczyna odgrywać coraz większą rolę.
Paul Annacone zwraca uwagę przede wszystkim na trudność meczów pięciosetowych. "Moje serce mówi tak, ale rozum nie. Uważam, że to staje się coraz trudniejsze", stwierdził. Jego zdaniem droga do 25. triumfu oznaczałaby siedem zwycięstw w meczach do trzech wygranych setów przeciwko czołowym rywalom, co jest wyjątkowo trudnym zadaniem. Jednocześnie podkreśla, że stawianie przeciwko Djokoviciowi zawsze wiąże się z ryzykiem, bo wybitni zawodnicy często przekraczają oczekiwania.
Sceptyczna jest także Coco Vandeweghe. Według niej Serb będzie miał na wielkoszlemowych turniejach problem z przełamaniem dominacji Alcaraza i Sinnera, zwłaszcza w formacie do trzech wygranych setów. "Nie lubię stawiać przeciwko Novakowi, ale muszę powiedzieć nie. Ich dominacja jest po prostu zbyt silna", podkreśliła. Przypomniała też, że 38-letni zawodnik w tym sezonie przegrał trzy z czterech półfinałów właśnie z tymi dwoma rywalami.
Pytanie, czy Djoković zdoła jeszcze pokonać nową generację i zapisać się w historii zdobyciem 25. tytułu wielkoszlemowego, pozostaje otwarte. Eksperci podkreślają jednak, że stoi przed jednym z najtrudniejszych wyzwań w swojej karierze.
