Starciem Igi Świątek (2. WTA) z Mayą Joint (32. WTA) rozpoczęliśmy ćwierćfinałowe spotkanie Polska – Australia w ramach United Cup. Do tej pory obie tenisistki grały ze sobą tylko raz. We wrześniu ubiegłego roku w Seulu i wtedy górą w dwóch setach była Polka, tracąc zaledwie dwa gemy.
Mecz rozpoczął się od dwóch pewnie wygranych gemów przez serwujące, a w trzecim oglądaliśmy przełamanie i to na korzyść Igi Świątek, która wywalczyła dwa break pointy, wykorzystując już pierwszą okazję po uderzeniu rywalki w siatkę.
Podczas przerwy przy stanie 2:1 na twarzy Polki pojawiły się łzy, był to niepokojący widok, ale po powrocie na kort nie było widać większych problemów. Świątek utrzymała serwis i było 3:1.
Od stanu 0:1 Polka wygrała sześć gemów z rzędu i całą partię 6:1 w zaledwie 27 minut. Seta zakończyła znakomitym forhendem, co było zwieńczeniem jej świetnej gry. Joint była bezradna.
Iga była bardzo skupiona i grała znakomicie. Pewnie utrzymała swoje podanie, a po kapitalnej akcji, gdzie goniła rywalkę po korcie, wywalczyła trzy break pointy. Joint nie miała jednak zamiaru składać broni, wygrała pięć punktów z rzędu i był remis 1:1.
Był to jednak tylko przebłysk Australijki, która jeszcze miała break pointa w trzecim gemie, ale od tego momentu ponownie była bezradna. Dwa razy z rzędu została przełamana i przy wyniku 6:1; 5:1 Świątek serwowała po zamknięcie meczu. Polka nie straciła nawet punktu, zakończyła mecz dobrym serwisem, a całe spotkanie trwało niecałą godzinę.
Wynik meczu:
Maya Joint – Iga Świątek 1:6; 1:6
