Alcaraz przed rokiem odpadł w ćwierćfinale Australian Open i zdecydował się na udział w turnieju rangi ATP 500 w Rotterdamie. Tam poszło mu bardzo dobrze, bo zdobył tytuł, choć wcale nie było o niego łatwo. Hiszpan w pierwszej rundzie stoczył trzysetowy pój, a jego rywalem był reprezentant gospodarzy Botic van de Zandschulp.
Następnie przegrali z nim w dwóch setach Andrea Vavassori oraz Pedro Martinez. W półfinale rywalem "Carlitosa" był Hubert Hurkacz. Ten pojedynek miał bardzo zacięty przebieg, Polak postawił Hiszpanowi trudne warunki, ale ostatecznie Alcaraz wygrał 6:4; 6:7(5); 6:3. W finale w trzech setach pokonał Alexa de Minaura.
W tym roku lider rankingu ATP nie zagra w Holandii, ponieważ potrzebuje więcej odpoczynku po wymagającym Australian Open, gdzie stoczył wymagające pojedynki w półfinale i finale, spędzając w tych dwóch meczach blisko dziewięć godzin na korcie, ale jednocześnie spełniając swój główny cel na ten roku, czyli triumf w Melbourne, który pozwolił mu zapisać się na kartach historii, jako najmłodszy zdobywca "Karierowego Wielkiego Szlema".
Turniej w Rotterdamie zacznie się 9 lutego. Alcaraz prawdopodobnie wróci na kort w drugiej połowie lutego w Dausze, gdzie również zostanie rozegrany turniej rangi ATP 500. Tam na liście zgłoszeń są również Jannik Sinner i Novak Djokovic.
