To, że turniej drużynowy obecnie wyłania zwycięzcę podczas finałowego tygodnia na neutralnym terenie, jest dla Zvereva solą w oku. "To, co gramy w Bolonii, to absolutny nonsens. Mam nadzieję, że wrócimy do starego formatu", narzekał 29-latek, który w Halle pewnie wygrał oba swoje mecze singlowe.
Dla Zvereva istotą tych rozgrywek są mecze u siebie i na wyjeździe, entuzjastyczni kibice oraz wyjątkowe poczucie wspólnoty drużyny z własną publicznością. Obecny format już wcześniej określał mianem "turnieju pokazowego".
W Bolonii niemiecka drużyna celuje w pierwszy tytuł Pucharu Davisa od 1993 roku. Można zakładać, że Zverev będzie częścią zespołu – choć jeszcze nie zadeklarował tego ostatecznie. "Do Bolonii zostały jeszcze dwa miesiące. Przede mną wiele turniejów", powiedział. To, że nie lubi obecnego formatu, nie jest "żadną tajemnicą. Powtarzam to co roku".
