Miedwiediew miał bardzo udane pierwsze trzy miesiące sezonu na twardej nawierzchni, zdobywając tytuły w Brisbane i Dubaju. Błyszczał także w Indian Wells, gdzie po świetnym występie znokautował Carlosa Alcaraza i przegrał dopiero w finale, gdzie po dwóch tie-breakach uległ Jannikowi Sinnerowi. Co więcej, media rozpisywały się o tym, że Rosjanin jest w życiowej formie.
Wszystko zmieniło się jednak wraz z przejściem na nielubiane przez niego korty ziemne. Nawet na nich osiągał w przeszłości świetne wyniki, w tym triumf w Masters w Rzymie i półfinał w Monte Carlo. Ale to właśnie tutaj, w Monako, w tym roku zebrał najgorsze lanie w swojej karierze, nie wygrywając nawet gema z Berrettinim i opuszczając kort po 50 minutach gry. Nawet sam Miedwiediew nie rozumiał swojego nieudanego występu.
"Moje sesje treningowe na glinie nie były idealne, ale ani razu nie przegrałem seta 0:6. Naprawdę nie rozumiem, co się stało" - powiedział światowy nr 10 w wywiadzie dla rosyjskiego kanału YouTube Bolshe! "Nie trafiałem w kort, nie mogłem serwować. Jednocześnie dobrze serwowałem na treningach, więc nie rozumiem, co się stało. Ale teraz już nic nie mogę na to poradzić" - dodał.
Miedwiediew popełnił w meczu 28 niewymuszonych błędów i pięć podwójnych błędów. Co więcej, oddał tylko trzy zwycięskie uderzenia i wygrał w sumie tylko 17 piłek. Przy stanie 0:6 i 0:2 wyładował swoją złość na rakiecie. Rosjanin stracił nerwy i roztrzaskał ją na kawałki, uderzając nią o ziemię siedem razy. Za ten czyn otrzymał ostrzeżenie od sędziego za niesportowe zachowanie.
"Nie mogłem nawet niczego spróbować, ponieważ w zasadzie nie mogłem wbić na kort więcej niż dwóch piłek z rzędu", kontynuował ocenę swojego występu. "Możesz grać agresywnie, możesz grać defensywnie, ale jeśli nie możesz nawet wbić piłki w kort, to nie ma znaczenia, jak grasz - to nie pomaga".
Były numer jeden na świecie i zwycięzca US Open 2021 na próżno szukał przyczyn swojej porażki. "Nie widzę jeszcze żadnych powodów. Nie wiem nawet, czy jest sens ich szukać, czy lepiej o tym zapomnieć i przygotować się do kolejnego turnieju" - przyznał. "To jedna rzecz, gdy przegrywasz, powiedzmy, 3-6, 3-6 i próbujesz dowiedzieć się, co mogłeś zrobić lepiej. Ale kiedy wynik jest taki, że mogłeś być lepszy we wszystkim. Więc nie wiem, czy jest sens to rozkładać na czynniki pierwsze".
