"Nie wiedziałem, czego się spodziewać". Kyrgios z pochwałami pod adresem Sabalenki

Nick Kyrgios pokonał Arynę Sabalenkę w pojedynku w Bitwie Płci
Nick Kyrgios pokonał Arynę Sabalenkę w pojedynku w Bitwie PłciChristopher Pike / POOL / AFP / Profimedia

Nick Kyrgios wygrał pokazowy pojedynek z Aryną Sabalenką w ramach "Bitwy Płci", rozegrany w Dubaju, zwyciężając 6-3, 6-3. Spotkanie trwało godzinę i 15 minut, a po zakończeniu Australijczyk wygłosił zaskakujące przemówienie, docenione za szczerość i szacunek wobec liderki rankingu WTA.

Choć jest znany z wybuchowego zachowania na korcie, Kyrgios wypowiedział się bardzo pochlebnie o swojej rywalce.

"Chciałbym zagrać z nią ponownie. Nie wiedziałem, czego się spodziewać"

"To był bardzo trudny mecz. Ona jest niesamowitą rywalką i wielką mistrzynią, zwyciężczynią turniejów wielkoszlemowych. Nie wiedziałem, czego się spodziewać. Niezależnie od roli, jaką miałem tutaj odegrać, to była świetna okazja, by być na korcie. Przełamała mój serwis kilka razy, musiałem się mocno skoncentrować. Wywierała dużą presję, uderzała niesamowicie. Chciałbym zagrać z nią jeszcze raz, pokazać swój talent i sprawdzić, co jeszcze mam w zanadrzu. To była prawdziwa walka, z przełamaniami po obu stronach".

"Nie nazwałbym siebie dziś mistrzem. Zobaczyć kogoś takiego jak Aryna na korcie obok mnie to prawdziwe widowisko. Uważam, że to duży krok naprzód dla tenisa".

Zapytany o presję w trakcie meczu, Australijczyk przyznał, że towarzyszyły mu silne emocje.

"Oczywiście, że byłem zdenerwowany. Nie sądzę, by wielu zdecydowało się na taką sytuację, zwłaszcza będąc na moim miejscu. Aryna podjęła wyzwanie. Mecz był bardziej wyrównany, niż się wydaje. Byłem pod presją, była bliska kolejnego przełamania. Kiedy publiczność jest po jej stronie, wszystko może się zdarzyć. Byłem zestresowany. O tym meczu mówiło się na całym świecie przez sześć miesięcy. Dwa lata temu byłem poza grą, nie mogłem używać prawej ręki. Powrót i rywalizacja z kimś na poziomie Aryny to dla mnie ogromne przeżycie".

"Nawet nie żartuję, mówiąc to"

Kyrgios odniósł się także do trudności, jakie napotkał w starciu z liderką rankingu WTA, podkreślając jej wysoki poziom gry.

"Nawet jeśli udało mi się zneutralizować jedną z jej największych broni, pierwszy serwis, ona i tak pozostaje niesamowitą sportsmenką. Sposób, w jaki porusza się po korcie i niektóre jej zagrania... szczerze mówiąc, różnica w porównaniu z niektórymi najlepszymi zawodnikami z męskiego touru jest mniejsza, niż wielu sądzi".

"Nie jestem zaskoczony. Trenowaliśmy razem kilka razy, była na tym samym poziomie. Mecz mógł się potoczyć w każdą stronę. Nawet nie żartuję, mówiąc to".