Venus Williams zostanie najstarszą tenisistką, która zagra w głównej drabince wielkoszlemowego turnieju otwierającego sezon. Otrzymała dziką kartę pięć lat po swoim ostatnim występie w Melbourne.
Amerykanka przyznała, że nie wiedziała o rekordzie, który może pobić. Dodała, że nie podchodzi już do osiągania kolejnych kamieni milowych z taką samą intensywnością jak w najlepszych latach kariery.
Jednak jej chęć do odnoszenia sukcesów na korcie pozostała niezmienna. "Jednym z moich celów jest czerpanie radości i po prostu akceptowanie dyskomfortu, bo właśnie to potrafią mistrzowie" – powiedziała. "Zdecydowanie nie wstałabym rano i nie leciała na drugi koniec świata – albo nawet dalej – gdybym nie czuła tego ognia".
"Poza tym tenis spala mnóstwo kalorii. Dzięki niemu mam świetne nogi. Myślę, że jeśli chcę być w formie, muszę dalej grać" - zażartowała Amerykanka.
Williams, pięciokrotna triumfatorka Wimbledonu, była finalistką Australian Open w singlu w 2003 i 2017 roku. Z kolei w deblu czterokrotnie sięgała po tytuł razem z siostrą Sereną. Ostatni turniej Williams to US Open w sierpniu, niedługo po powrocie na kort po 16-miesięcznej przerwie.
Przed Australian Open, które odbędzie się od 18 stycznia do 1 lutego, zagra w turniejach przygotowawczych w Auckland w przyszłym tygodniu oraz w Hobart. Liczy, że uda jej się odzyskać rytm meczowy.
"To ciekawe, bo mam ogromne doświadczenie, ale prawdopodobnie rozegrałam najmniej meczów spośród wszystkich zawodniczek w tej drabince" – powiedziała Williams dziennikarzom w Auckland. "Mam więc z czego czerpać, ale muszę od razu wejść w turniej i grać szybko. Dobrą wiadomością jest to, że mecze tenisowe są długie i zawsze jest szansa, by coś poprawić".
Jej pierwszą rywalką w Auckland w poniedziałek będzie rozstawiona z numerem piątym Polka, 54. rakieta świata, Magda Linette.
