Aryna Sabalenka czeka na grę w Australian Open. "Jestem bardzo zmotywowana"

Aryna Sabalenka
Aryna SabalenkaStephane Thomas/ZUMA Press Wire / Shutterstock Editorial / Profimedia

Numer jeden na świecie, Aryna Sabalenka, rozpoczyna rywalizację na Australian Open jako główna faworytka. W przeciwieństwie do ostatnich dwóch lat, tym razem nie broni tytułu i nie przyjeżdża z serią zwycięstw w Melbourne.

Aryna Sabalenka chce zajść jak najdalej na Australian Open 2026

W ubiegłym roku jej imponująca seria 20 zwycięstw z rzędu w pierwszym turnieju wielkoszlemowym sezonu zakończyła się w finale, gdy Amerykanka Madison Keys uniemożliwiła jej obronę tytułu i zdobycie trzeciego triumfu z rzędu na Australian Open, co ostatnio udało się Martinie Hingis w 1999 roku.

Tenisistka z Białorusi nie poddała się po tej porażce, ani po przegranych finałach Roland Garros i Wimbledonu. Zdołała sięgnąć po swój czwarty tytuł wielkoszlemowy na US Open, dzięki czemu wraca do Melbourne gotowa na kolejne wyzwanie.

"iezależnie od turnieju... czy jestem obrończynią tytułu, czy odpadłam w pierwszej rundzie rok temu, cel zawsze jest ten sam: dać z siebie wszystko i poprawiać swoją grę. Zawsze skupiam się na sobie, na rozwoju i na tym, by być w stu procentach przygotowana. To jest mój cel i priorytet za każdym razem", powiedziała Sabalenka o swoim nastawieniu przed Australian Open.

Serwis, który cztery lata temu sprawiał jej kłopoty w Australii, obecnie stał się jej mocną stroną, czyniąc ją bardzo wymagającą rywalką.

W poprzednim sezonie Sabalenka zdobyła cztery trofea – najwięcej na całym tourze – i wystąpiła w dziewięciu finałach, potwierdzając swoją regularność na najwyższym poziomie. Jedyna niespodziewana porażka przydarzyła się w finale WTA Finals, gdzie Elena Rybakina gwałtownie zakończyła jej kampanię.

Ta przegrana tylko wzmocniła jej determinację. Teraz wraca do Melbourne z celem awansu do czwartego z rzędu finału Australian Open. W wieku 27 lat zamierza także sięgnąć po siódmy z rzędu tytuł wielkoszlemowy na twardej nawierzchni, wyrównując osiągnięcia Martinie Hingis i Steffi Graf w erze zawodowej, która rozpoczęła się w 1968 roku.

"Zawsze jestem bardzo zmotywowana, gdy przyjeżdżam do Australii. Uwielbiam tu grać i chcę zostać w turnieju jak najdłużej. Oczywiście, po finale z zeszłego roku, chcę zagrać lepiej niż wtedy", powiedziała Sabalenka, która rozpoczęła sezon od obrony tytułu na Brisbane International, nie tracąc ani jednego seta.