Opanowany w kluczowych momentach tenisista z Hamburga po 3 godzinach i 10 minutach wykorzystał czwartą piłkę meczową, wygrywając 6:3, 6:7 (5:7), 6:1, 7:6 (7:3) w intensywnym ćwierćfinale. Zverev, który imponował serwisem, już po raz dziesiąty zameldował się w półfinale turnieju wielkoszlemowego.
"Jestem niesamowicie szczęśliwy, że znów jestem w półfinale" – powiedział podczas rozmowy na korcie. "Learner grał niesamowicie z głębi kortu. Bez moich 20 asów pewnie bym dziś nie wygrał" – dodał Zverev. W rzeczywistości przeciwko Tienowi posłał aż 24 asy.
Możliwy pojedynek z Alcarazem
W piątek w drodze po pierwszy tytuł wielkoszlemowy Zvereva może czekać jedno z najtrudniejszych wyzwań w męskim tenisie: półfinałowy mecz z liderem rankingu Carlosem Alcarazem z Hiszpanii. Zwycięstwo nad świetnie grającym Tienem, odniesione na oczach trzykrotnej mistrzyni wielkoszlemowej Kerber, doda Zverevowi jeszcze więcej pewności siebie.
Zamknięty dach
Około godziny 13:30 czasu lokalnego 28-latek wszedł z pełnym skupieniem na Rod Laver Arena – i znalazł się w klimatyzowanej hali. Ekstremalny upał na obiekcie przy Yarra River, gdzie temperatura sięgała nawet 45 stopni, nie miał wpływu na przebieg spotkania. Organizatorzy zdecydowali się zamknąć dach, zapewniając od początku komfortowe i przewidywalne warunki.
Zverev wykorzystał to w początkowej fazie meczu. Od samego początku prezentował pewność siebie i dominację. Wygrana w pierwszym secie po 36 spokojnych minutach była dowodem jego obecnej siły mentalnej.

Również forma fizyczna, z której Zverev w Melbourne był ostatnio bardzo zadowolony, ponownie była widoczna. Finalista poprzedniej edycji szybko wchodził w wymiany i po raz kolejny dobrze radził sobie z dawną słabością – forhend funkcjonował znakomicie, a tym uderzeniem zdobył więcej winnerów niż swoją tradycyjnie mocną bekhendową stroną.
