"To była wspaniała przygoda". Djoković przyznaje, że nie spodziewał się awansu do kolejnego finału

Novak Djoković z trofeum za drugie miejsce po porażce w finale singla Australian Open z Carlosem Alcarazem
Novak Djoković z trofeum za drugie miejsce po porażce w finale singla Australian Open z Carlosem AlcarazemREUTERS/Edgar Su

Novak Djoković powiedział, że "to była wspaniała przygoda" i "Bóg wie, co wydarzy się jutro" po porażce w niedzielnym finale Australian Open.

38-letni Serb przegrał w czterech setach z 22-letnim Carlosem Alcarazem na Rod Laver Arena w Melbourne.

W efekcie Djoković pozostaje z dorobkiem 24 tytułów wielkoszlemowych, co daje mu remis z Margaret Court i oznacza, że brakuje mu jednego triumfu do samodzielnego rekordu wszech czasów.

Po meczu przyznał, że nie spodziewał się już ponownie zagrać w finale turnieju wielkoszlemowego i zasugerował, że przyszłość jest niepewna.

Były lider światowego rankingu nie zawsze miał łatwe relacje z kibicami w Melbourne, ale zwrócił się do publiczności słowami: "Chcę na koniec powiedzieć, że wy, zwłaszcza podczas ostatnich kilku meczów, daliście mi coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem w Australii. Tyle miłości, wsparcia, pozytywnej energii. Przez lata starałem się odwdzięczyć dobrą grą".

Djoković, który ostatni raz grał w finale wielkoszlemowym podczas porażki z Alcarazem na Wimbledonie w 2024 roku, dodał: "Muszę być szczery i przyznać, że nie sądziłem, iż jeszcze raz stanę podczas ceremonii zakończenia turnieju wielkoszlemowego. Dlatego czuję, że jestem wam winien wdzięczność za to, że motywowaliście mnie przez ostatnie tygodnie. Bóg wie, co przyniesie jutro, a co dopiero sześć czy dwanaście miesięcy. To była wspaniała przygoda. Kocham was".