Wszystkie wyniki z biathlonu i sportów zimowych na Flashscore
Dzień koronacji dla Lou Jeanmonnot? W poprzednim sezonie Francuzka przegrała walkę o Kryształową Kulę w ostatnim biegu sezonu, ale tym razem wszystko zależało od niej: wystarczyło zająć jedno z dwóch pierwszych miejsc w sprincie w Oslo lub ukończyć zawody przed Suvi Minkkinen, by zapewnić sobie końcowy triumf.
Ze względu na zmianę spowodowaną warunkami pogodowymi, Trójkolorowa ruszała z numerem startowym trzy, więc wszystko szybko się wyjaśniło. Była niemal bezbłędna: szybka, lekka, świetnie strzelała… aż do ostatniego, który okazał się niecelny. Mimo to uzyskała bardzo dobry czas i wydawało się, że najtrudniejsze już za nią.
Jeanmonnot przechodzi do historii
Wszystkie oczy skierowane były na Suvi Minkkinen, jedyną zawodniczkę, która mogła odebrać jej Kryształową Kulę. Finka ostatnio nie prezentowała najwyższej formy, ale na strzelnicy była bezbłędna – zaliczyła dziesięć trafień na dziesięć możliwych. Na trasie jednak nie była w stanie dotrzymać kroku rywalce: mimo perfekcyjnego strzelania na mecie straciła do niej dwadzieścia sekund, co przesądziło o losach sezonu.
W ten sposób Lou Jeanmonnot wygrała klasyfikację generalną Pucharu Świata. Po Anne Briand (1995), Emmanuelle Claret (1996), Sandrine Bailly (2005) i Julii Simon (2023), została piątą Francuzką, która dokonała takiego wyczynu.
Zwycięstwo w sprincie odniosła Hanna Öberg, która była bezbłędna zarówno na strzelnicy, jak i na trasie, kończąc sezon w znakomitym stylu. Szwedka wyprzedziła Lisę Vittozzi… oraz swoją siostrę, Elvirę Öberg. To jednak tylko ciekawostka, bo bohaterką dnia jest Lou Jeanmonnot! Polki zaprezentowały się dobrze w sprincie. Kamila Żuk zajęła 12. miejsce, Natalia Sidorowicz była 24., Anna Mąka zajęła 43., a Joanna Jakieła 45. lokatę. Wszystkie biało-czerwone pobiegną w biegu pościgowym, a Żuk ma nawet szansę przy dobry występie pobiec w kończącym sezon biegu masowym.
