Red Bull, który jeszcze niedawno dominował, ucierpiał bardziej niż większość zespołów przez rewolucyjne zmiany w przepisach Formuły 1 w 2026 roku.
Verstappen nie zdobył punktów w porannym wyścigu sprinterskim, kończąc go na dziewiątej pozycji. Po raz drugi z rzędu nie był szybszy niż ósmy w żadnej z sesji.
"Nic nie działa. To po prostu nie jest przyjemne" - powiedział przygnębiony Verstappen w rozmowie z Sky F1 po tym, jak stracił prawie sekundę do zdobywcy pole position, Kimi Antonelliego z Mercedesa. "Nie mogę naciskać. Każde okrążenie to dla mnie walka o przetrwanie. W ogóle nie sprawia mi to radości".
Red Bull ponownie miał problemy z tempem podczas drugiego weekendu wyścigowego sezonu. Nowe silniki własnej produkcji, wspierane przez Forda, zastąpiły Hondę jako dostawcę jednostek napędowych.
Zespół wyraźnie nie radzi sobie także z nowymi przepisami dotyczącymi aerodynamiki i podwozia, gdy Formuła 1 wchodzi w erę podziału napędu na pół między tradycyjne i elektryczne rozwiązania.
"To wszystko jest bardzo niestabilne. Nie mogę zbudować żadnego punktu odniesienia w kwalifikacjach" - przyznał Verstappen. "Jakiekolwiek okrążenie zrobię, myślę: to już wszystko? Czy mogę pojechać cztery dziesiąte szybciej? Może? Czy mogę pojechać cztery dziesiąte wolniej? To też bardzo możliwe, bo wszystko jest kompletnie nieprzewidywalne".
Jego partner z zespołu, Isack Hadjar, zajął dziewiąte miejsce, ledwo awansując do finałowej dziesiątki w kwalifikacjach.
Verstappen, który tydzień temu w Australii po wypadku w kwalifikacjach zdołał awansować z dwudziestego na szóste miejsce, nie liczył na wiele w niedzielnym wyścigu.
"To po prostu niesamowicie trudne" - stwierdził. "Szczerze mówiąc, myślę, że jutro będzie naprawdę ciężko".
