Kimi Antonelli widzi swoje zwycięstwo w Chinach jako "punkt wyjścia" do sukcesów

Antonelli bohaterem w Chinach
Antonelli bohaterem w ChinachREUTERS/Jakub Porzycki

Wschodząca gwiazda Formuły 1, Kimi Antonelli, zadeklarował w poniedziałek, że liczy na kolejne sukcesy po swoim efektownym debiutanckim triumfie na światowej scenie, jakim było zwycięstwo w niedzielnym Grand Prix Chin.

Młody kierowca odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w wyścigu GP, startując w niedzielę z pole position.

Po powrocie w poniedziałek do rodzinnej Bolonii przywitały go tłumy dziennikarzy i kibiców.

"Jestem bardzo szczęśliwy z tego zwycięstwa i z tego, że ponownie wprowadziłem włoską flagę na najwyższy stopień podium" – powiedział Antonelli dziennikarzom.

"To dopiero początek i mam nadzieję, że uda mi się utrzymać tę formę, bo jesteśmy na dobrej drodze. Nie będzie łatwo" – dodał.

Kimi jest pierwszym Włochem, który wygrał wyścig F1 od czasu Giancarlo Fisichelli, czyli od dwudziestu lat.

Ukończył wyścig przed swoim kolegą z Mercedesa, George’em Russellem, a także przed Lewisem Hamiltonem z Ferrari, po tym jak został najmłodszym kierowcą w historii F1, który zdobył pole position.

"Jestem bardziej spokojny"

Antonelli zasugerował nawet, że chciałby zostać pierwszym Włochem od czasów Alberto Ascariego w 1953 roku, który sięgnie po tytuł mistrza świata kierowców. "Jest jeszcze jeden krok, większy, i to najtrudniejszy. Jestem przekonany, że jeśli wszystko zrobię dobrze, możemy tam dotrzeć" – powiedział, nie wymieniając tego celu wprost.

"Spadł mi z ramion pewien ciężar, jestem bardziej spokojny. To taki wynik, który daje siłę i większą świadomość własnych możliwości" – przyznał przed mediami.

Jego zwycięstwo było najważniejszą wiadomością dnia we Włoszech, do tego stopnia, że gwiazda tenisa Jannik Sinner zadedykował mu swoje zwycięstwo w Indian Wells. "Bardzo mnie zaskoczył ten gest Sinnera, wysłałem mu wiadomość, bo bardzo to doceniłem, to był naprawdę piękny gest z jego strony" – wyznał.