Zanosiło się na pogrom w Bełchatowie, ale Skra nieoczekiwanie poległa w ChKS Chełm

Zanosiło się na pogrom w Bełchatowie, ale Skra nieoczekiwanie poległa w ChKS Chełm
Zanosiło się na pogrom w Bełchatowie, ale Skra nieoczekiwanie poległa w ChKS ChełmPGE GiEK Skra Bełchatów

W pierwszym secie beniaminek PlusLigi ledwo zdołał przekroczyć dorobek 10 punktów, tymczasem później nie oddał gospodarzom już żadnej partii, przejmując kontrolę i zgarniając komplet punktów.

Świetnie rozpoczęli piątkowe spotkanie 19. kolejki PlusLigi siatkarze PGE GiEK Skry. Po ataku Alana Souzy prowadzili 3:0, a gdy ze środka uderzenie wyprowadził Michał Szalacha zrobiło się 10:5. Szybko o czas musiał prosić trener Krzysztof Andrzejewski, który szybko ponownie przerwał grę, widząc brak poprawy. Na 18:8 uderzył mocno z 6. strefy Antoine Pothron. Pierwszą piłkę setową gospodarze mieli po autowej zagrywce Amirhosseina Esfandiara, a w kolejnej akcji atak ze środka skończył Michał Szalacha (25:12).

Druga partia początkowo była bardziej wyrównana. Tempo gry nieco się uspokoiło, ale Bełchatowianie utrzymywali minimalne prowadzenie. Dopiero gdy kiwka Zouheira El Graouiego nie wpadła w boisko, doszło do remisu 11:11. Autowa zagrywka Souzy dała InPostowi ChKS prowadzenie 15:14. Przewaga przechodziła z jednej strony na drugą. As Lemańskiego dał PGE GiEK Skrze wynik 18:17 i grę przerwał Krzysztof Andrzejewski. Obił blok Jędrzej Goss, dając Chełmianom kontakt punktowy. Na 21:21 Goss dołożył punktową, bardzo trudną zagrywkę. Na czystej siatce zaatakował Remigiusz Kapica i przy stanie 21:22 o czas poprosił trener Krzysztof Stelmach. Po przerwie ponownie zagrywką punktował Goss. 25. punkt dla przyjezdnych zdobył Esfandiar, wyrównując stan meczu.

Po ataku Esfandiara InPost ChKS Chełm wyszedł na prowadzenie w kolejnej odsłonie, a gdy zablokowany został Pothron, goście mieli przewagę 5:1. O czas poprosił trener Stelmach. Niewiele to zmieniło, przewaga rywali stopniowo urosła do 18:12. Bełchatowianie zmniejszyli straty do trzech „oczek” po wygranym challenge’u, zbliżyli się nawet na 21:23. Gospodarze nie odpuszczali, odrobili straty, jednak w walce na przewagi więcej zimnej krwi zachowali siatkarze ChKS-u i to oni cieszyli się z wygranej 26:24.

Czwartą odsłonę goście rozpoczęli prowadzenia 4:1. Gdy Grzegorz Łomacz zepsuł zagrywkę, rywale prowadzili 12:9 i o czas poprosił trener Krzysztof Stelmach. Przy stanie 15:10 dla Chełmian Kamila Szymenderę zmienił Zouheir El Graoui. Kolejna udana akcja Esfandiara dała przyjezdnym prowadzenie 20:15. Punktowy blok Szalachy i Żakiety sprawił, że żółto-czarni zmniejszyli straty do dwóch „oczek” i przy stanie 18:20 o czas poprosił trener Andrzejewski. Piłkę meczową dał przyjezdnym atakiem z piłki przechodzącej Swodczyk. Finalnie InPost ChKS Chełm wygrał 25:23 i cały mecz 3:1.