ZAKSA bliżej play off po pokonaniu Asseco Resovii. "Nasza gra idzie w coraz lepszą stronę"

ZAKSA bliżej play off po pokonaniu Asseco Resovii. "Nasza gra idzie w coraz lepszą stronę"
ZAKSA bliżej play off po pokonaniu Asseco Resovii. "Nasza gra idzie w coraz lepszą stronę"PAP/Krzysztof Świderski

Siatkarze Zaksy Kędzierzyn-Koźle pokonując w sobotę Asseco Resovię Rzeszów 3:1 zrobili istotny krok w kierunku fazy play off ekstraklasy. - Nasza gra idzie w coraz lepszą stronę - ocenił libero gospodarzy Mateusz Czunkiewicz.

Kędzierzynianie w 17 ligowych spotkaniach zdobyli 25 punktów. Mają ich tyle samo co ósmy w tabeli JSW Jastrzębski Węgiel. Co prawda ten drugi rozegra mecz 18. kolejki dopiero w niedzielę, ale rywalem będzie lider PlusLigi - Bogdanka LUK Lublin.

"Cieszymy się, że nasza gra idzie w coraz lepszą stronę. Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu z Resovią. Wiedzieliśmy, że dysponuje bardzo silną zagrywką. Faktycznie, Rzeszowianie dużo ryzykowali w polu serwisowym. Było dużo błędów w tym elemencie, ale także sporo asów. Najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty i wygraliśmy drugi raz w tym sezonie z rzeszowskim zespołem" - powiedział po sobotnim spotkaniu Czunkiewicz.

Pierwszym set meczu, który obserwowało na trybunach 2500 osób, był niezwykle zacięty. Pierwszą piłkę setową miała Resovia, ale gospodarze obronili się dobrym atakiem Kamila Rychlickiego. Po chwili ten sam zawodnik zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki i to kędzierzynianie byli bliżej sukcesu w partii otwarcia, którą po chwili reprezentant Włoch zakończył skutecznym atakiem.

W drugiej odsłonie zacięta walka trwała do wyniku 8:8. Potem zespół ze stolicy Podkarpacia odskoczył najpierw na dwa, potem na cztery punkty i wygrywał 14:10. Kilka razy Kędzierzynianie zmniejszali stratę do dwóch punktów, ale nie zdołali już wyrównać. Przy 23:19 dwoma z rzędu asami serwisowymi popisał się Cezary Sapiński i goście wyrównali stan meczu.

Dzięki bardzo dobrej grze blokiem i groźnym zagrywkom Karola Urbanowicza już na początku trzeciego seta ZAKSA wypracowała sobie siedmiopunktową przewagę (12:5). Tej straty Rzeszowianom nie udało się zniwelować. Co prawda miejscowi nie wykorzystali dwóch setboli, ale za moment Sapiński z zagrywki uderzył w aut.

Także w ostatnim secie inicjatywę posiadali kędzierzynianie, którzy wygrali 25:22.

Rozgrywający Resovii Marcin Janusz, który w przeszłości grał w Zaksie, przyznał, że powrót do Kędzierzyna-Koźla był dla niego gorzki.

"Cieszę się jednak, że przyjechałem tutaj, mogłem poczuć atmosferę, która towarzyszy meczom w kędzierzyńskiej hali. Z przebiegu spotkania ja i reszta zespołu nie możemy być zadowoleni" - skomentował.

Przyznał, że faworytem meczu była jego drużyna.

"Dlatego tym bardziej jesteśmy teraz mocno zawiedzeni" - podsumował.

ZAKSA kolejne ligowe spotkanie rozegra 30 stycznia, kiedy w Elblągu zmierzy się z Barkomem Każany Lwów, a Resovia dwa dni później w hicie 19. kolejki podejmie mistrza Polski z Lublina.