Z Jastrzębskim Węglem Asseco Resovia przegrała 15 kolejnych meczów w PlusLidze oraz dwa w półfinale Tauron Pucharu Polski (2022 i 2023). Ostatni raz rzeszowianie z zespołem z Jastrzębia wygrali 2 marca 2019 roku (3:0). Jedynym zawodnikiem, który występował w tamtym spotkaniu na Podpromiu jest atakujący Asseco Resovii, Jakub Bucki, który wówczas reprezentował barwy Jastrzębskiego Węgla.
"Miałem już dość tych porażek, bo to jest mój piąty sezon w Rzeszowie, a ani razu nie wygraliśmy z Jastrzębiem. Bardzo się cieszę, bo za każdym razem sobie powtarzałem, że w końcu tę serię przerwiemy. No cóż, do tej pory były dobre mecze Jastrzębia, no ale w końcu my się cieszymy ze zwycięstwa" – zaznaczył Bucki i podkreślił, że wynik końcowy z czwartku może tego nie oddaje, ale mecz był zacięty.
"Fajna, twarda siatkówka. Jastrzębie, mimo swoich problemów, stawia trudne warunki, walczy cały czas. Myślę, że ten mecz mógł się podobać. Oprócz tego drugiego seta, gdzie mieliśmy troszkę więcej przewagi, naprawdę fajne widowisko i cieszymy się, że przełamaliśmy tę nieszczęsną serię" – stwierdził atakujący Asseco Resovii.
Zespół z Rzeszowa awansował w tabeli na czwarte miejsce i ma przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej dwa punkty przewagi nad Indykpolem AZS Olsztyn. "Został nam mecz ze Ślepskiem u siebie, więc wszystko w naszych rękach. Mam nadzieję, że zakończymy rundę zwycięstwem" – dodał Bucki.
Zespół z Jastrzębia natomiast cały czas musi walczyć o miejsce w play off, będąc w wyjątkowo ponurym położeniu - bez sponsora na kolejny sezon.
"Potrzeba nam punktu tak naprawdę, ale zdobyć też punkt z Olsztynem będzie niezmiernie trudno, więc trzeba wyjść na mecz i twardo walczyć o zwycięstwo. Stać nas na pewno, ale dużo rzeczy musimy poprawić, a przede wszystkim głowy" – przyznał Andrzej Kowal, trener JSW Jastrzębskiego Węgla, który przed laty z Asseco Resovią zdobył trzy razy mistrzostwo Polski. Teraz jego zespół zakończył zwycięską serię z ekipą z Rzeszowa.
"Prawda jest też taka, że przez te ostatnie lata Jastrzębie grało na bardzo wysokim poziomie i z tego co pamiętam chyba najbliżej zwycięstwa Resovia była w półfinale. To jest jednak normalne, prędzej czy później jakaś seria się zacznie albo się skończy. Dziś grali dobrze, dużo lepiej od nas, szczególnie w ataku i to było decydujące" – zakończył trener Kowal.
