"Mamy umowę obowiązująca do końca tego sezonu i zapowiedź, że spółka nie podejmie się finansowania w kolejnym. Co to oznacza dla klubu? Na dziś nie jestem w stanie odpowiedzieć. Są różne warianty, gorsze i lepsze. Jestem od tego, by znaleźć najlepsze rozwiązanie" – dodał Gorol.
Przyznał, że węglowa spółka zapewniała większość budżetu klubu. "Zastąpienie takiego partnera w krótkim czasie jest nie tyle trudne, ile niemożliwe. Poprzednie lata pokazały, w jakim czasie się buduje drużynę na kolejny sezon. My tego nie byliśmy w stanie zrobić. Musimy szukać najmniejszego zła" - stwierdził.
Podkreślił, że drużyna dokończy trwający sezon PlusLigi. W części zasadniczej zostały dwa mecze do rozegrania. "Co będzie w przyszłym, nie wiem. Bardzo ciężkie tygodnie są za mną, a jeszcze trudniejsze przede mną. Pozyskanie partnera strategicznego dla takiego klubu jak nasz wymaga miesięcy pracy" – ocenił.
Wyjaśnił, że rok temu podjął rozmowy z JSW na temat włączenia innego partnera. "Wtedy spółka zażyczyła sobie dodania „JSW” do nazwy drużyny, co właściwie zamknęło drogę dla innych, bo nie było przestrzeni reklamowej" – powiedział.
Przyznał, że teoretycznie jest możliwe, że w kolejnym sezonie ekstraklasy zabranie ekipy z Jastrzębia–Zdroju. "Jestem od tego, by szukać rozwiązań. I to robię" – podsumował.
Jastrzębska Spółka Węglowa S.A. poinformowała w środę, że z uwagi na obecną trudną sytuację finansową, nie przewiduje finansowania siatkarskiego JSW Jastrzębskiego Węgla w sezonie 2026/27. Taka sama decyzja dotyczy występującego w hokejowej ekstralidze JKH GKS Jastrzębie.
