Początek rundy rewanżowej w LM siatkarzy. Trudne zadanie Projektu Warszawa

Początek rundy rewanżowej w LM siatkarzy. Trudne zadanie Projektu Warszawa
Początek rundy rewanżowej w LM siatkarzy. Trudne zadanie Projektu WarszawaRadek Pietruszka / PAP

W Lidze Mistrzów siatkarzy we wtorek rozpocznie się runda rewanżowa fazy grupowej. Faworytami swoich meczów będą trzy polskie ekipy: Aluron CMC Warta Zawiercie, Asseco Resovia Rzeszów i Bogdanka LUK Lublin. Trudne zadanie czeka borykający się z problemami PGE Projekt Warszawa.

Bez większych problemów w czwartej kolejce Ligi Mistrzów powinny sobie poradzić rywalizujące w grupie D Aluron CMC Warta Zawiercie oraz Asseco Resovia Rzeszów. Druga z tych ekip we wtorek na wyjeździe zmierzy się z niemieckim SVG Lueneburg. Pierwsze spotkanie Rzeszowianie wygrali 3:0. Zawiercianie, niepokonani liderzy grupy, podejmą natomiast w środę portugalski Sporting CP Lizbona, z którym wcześniej triumfowali 3:0.

We wtorek debiutująca w rozgrywkach Bogdanka LUK Lublin podejmie belgijski Knack Roeselare. Mistrz Polski pierwszy mecz z tym zespołem wygrał 3:2, do wtorkowego spotkania przystąpi jednak po niespodziewanej porażce w PlusLidze. Mimo słabszej formy, podopieczni trenera Stephane'a Antigi będą faworytem tego starcia.

Najtrudniejsze zadanie ma przed sobą borykający się z problemami PGE Projekt Warszawa, który od trzech tygodni notuje wyraźny spadek formy i przegrał pięć z ostatnich sześciu meczów. Siatkarze stołecznego klubu w środę zmierzą się przed własną publicznością z francuskim Montpellier HSC VB, z którym niespodziewanie przegrali pierwsze spotkanie 2:3. Będzie to pierwsze starcie Warszawian pod wodzą Kamila Nalepki. Dotychczasowy drugi trener zastąpił na stanowisku pierwszego szkoleniowca Fina Tommiego Tiilikainena, który w poniedziałek zrezygnował z funkcji.

JSW Jastrzębski Węgiel i Norwid Częstochowa mają przed sobą teoretycznie łatwe zadanie w niższych rangą rozgrywkach, bowiem zwyciężyły w pierwszych meczach bez straty punktu i w rewanżach potrzebują tylko dwóch wygranych setów, by awansować do kolejnej rundy.

W czwartek w Pucharze CEV Jastrzębianie zagrają u siebie z fińskim Akaa Volley, który pokonali wcześniej 3:1, a w Pucharze Challenge Częstochowianie zmierzą się we własnej hali z hiszpańskim Conqueridor Walencja, nad którym zwyciężyli w pierwszym spotkaniu 3:0.

W Lidze Mistrzyń ważny pojedynek czeka DevelopRes Rzeszów, mający wciąż realne szanse na bezpośredni awans do ćwierćfinału. Mistrz Polski w tabeli grupy E ustępuje SSC Palmberg Schwerin tylko gorszym bilansem setów, a w perspektywie ma spotkanie z Niemkami we własnej hali w ostatniej kolejce.

We wtorek zespół z Podkarpacia zagra w Płowdiw z Maricą, którą na inaugurację rozgrywek pokonał 3:1. DevelopRes w ostatnim czasie imponuje formą i wygrywa mecz za meczem, a w tym sezonie doznał tylko dwóch porażek w oficjalnych pojedynkach.

PGE Budowlani Łódź w Novarze zmierzą się z Igor Gorgonzola. Włoski zespół prowadzony przez dobrze znanego w Polsce trenera Lorenzo Bernardiego w pierwszej rundzie wygrał w łódzkiej hali 3:1 i w starciu przed własną publicznością będzie zdecydowanym faworytem. Z kolei wicelider Tauron Ligi tylko w przypadku zwycięstwa zachowa szansę na awans do baraży, ale bardzo prawdopodobnym scenariuszem dla Budowlanych jest gra w Pucharze CEV, do którego zostaną zakwalifikowane drużyny z trzecich miejsc w Lidze Mistrzyń.

Drugi z łódzkich klubów ŁKS Commercecon wciąż szuka pierwszego zwycięstwa w LM. Wicemistrz Polski w środę na wyjeździe zmierzy się z SC Dresdner i to może być ostatnia szansa na wywalczenie pierwszych punktów. W ostatniej kolejce ŁKS zagra na wyjeździe z obrońcą trofeum A. Carraro Imoco Conegliano i o jakąkolwiek zdobycz będzie niezwykle trudno.

Format i zasady LM kobiet i mężczyzn nie uległy zmianie – 20 zespołów rywalizuje w pięciu grupach. Bezpośredni awans do ćwierćfinału uzyskają tylko ich zwycięzcy, a ekipy z drugich miejsc plus drużyna z trzeciego miejsca z najlepszym bilansem utworzą pary barażowe, które wyłonią trzech kolejnych ćwierćfinalistów. Cztery pozostałe drużyny, które uplasują się na trzecich pozycjach w grupach, zostaną przeniesione do Pucharu CEV.

Europejska Konfederacja Siatkówki (CEV) przed rokiem postanowiła wrócić do formuły Final Four w LM kobiet i mężczyzn. Nie wiadomo jeszcze, kto będzie gospodarzem tegorocznego turnieju finałowego, zaplanowanego na 16-17 maja.

Dwie polskie drużyny z powodzeniem rywalizują w Pucharze CEV, ale z każdą kolejną rundą poprzeczka zostaje zawieszona coraz wyżej. Na placu boju pozostało ośmiu uczestników, którzy w najbliższych dniach rozegrają pierwsze mecze fazy play off. Stawką jest awans do ćwierćfinału. Borykająca się z kłopotami finansowymi i kadrowymi Moya Radomka Radom zmierzy się z rumuńskim klubem CSO Voluntari 2005, który ma za sobą wiele startów w Lidze Mistrzyń.

Teoretycznie na trudniejszego przeciwnika trafił BKS Bostik Bielsko-Biała, który zagra z czwartym obecnie zespołem włoskiej ekstraklasy Reale Mutua Fenera Chieri’76.

Zwycięzcy dwumeczów w kolejnej rundzie zmierzą się z ekipami z Ligi Mistrzyń, które zajęły trzecie lokaty w grupach.