Po zakończeniu kariery Rogera Federera i Rafaela Nadala z legendarnej trójki pozostał tylko Novak Djoković, który od dwóch lat nie jest już w najlepszej formie ani kondycji. Po dominacji serbskiego rekordzisty w 2023 roku pojawiła się szansa dla innych zawodników, by po raz pierwszy sięgnąć po trofeum wielkoszlemowe.
Od 2024 roku na męskim tourze dominują Alcaraz i Sinner. Hiszpan i Włoch podzielili się po równo ostatnimi ośmioma turniejami. Aktualnie dwunasty tenisista świata Ruud przewiduje jednak, że nastąpi zmiana.
"Wciąż wierzę, że w ciągu najbliższych pięciu do dziesięciu lat zobaczymy więcej mistrzów wielkoszlemowych. Uważam, że Sinner i Alcaraz będą musieli zmierzyć się z większą konkurencją. Pojawi się więcej zawodników, którzy będą w stanie dotrzymać im kroku", powiedział Ruud w podcaście byłego tenisisty Grega Rusedskiego.
Ruud w tym roku zdobył swój największy tytuł w karierze podczas Masters w Madrycie i ma na koncie trzy finały wielkoszlemowe. Na pierwsze zwycięstwo wciąż czeka, ale liczy, że dostanie kolejną szansę i stanie się jednym z głównych rywali dominującego duetu.
"Oczywiście, że na to liczę. Robię wszystko, co mogę na treningach i w karierze, żeby mi się to udało", powiedział najlepszy norweski tenisista w historii, który był w finale US Open 2022, gdzie zmierzył się z Alcarazem i jedna wygrana dzieliła go od pozycji lidera rankingu.
