Prognozy na najbliższy sezon WTA: Anisimowa powalczy o tytuły, czas na nowe gwiazdy

Amanda Anisimova
Amanda AnisimovaLINNEA RHEBORG / GETTY IMAGES EUROPE / GETTY IMAGES VIA AFP

Amerykanka, która w 2025 roku dwukrotnie grała w finale, szuka swojego pierwszego tytułu wielkoszlemowego. Joint, Eala i Jović mogą zaskoczyć, a we Włoszech liczy się na to samo w przypadku Grant.

Kto wygra najwięcej turniejów wielkoszlemowych WTA?

Po 2025 roku, w którym Aryna Sabalenka, liderka światowego rankingu, przegrała aż dwa z czterech finałów wielkoszlemowych (a także finał WTA Finals), musi być bardziej bezwzględna w decydujących momentach.

Białorusinka aż do US Open zmagała się z rozczarowaniem po porażkach w dwóch turniejach wielkoszlemowych z rywalkami, które teoretycznie były od niej słabsze (Keys i Gauff). Wśród postanowień na nowy rok z pewnością znajdzie się chęć lepszego wykorzystania swojej pozycji liderki, która obecnie wydaje się niezagrożona.

Trzeba jednak przyznać, że konkurencja jest ogromna, a cykl WTA słynie z nieprzewidywalności: Świątek wydaje się mieć za sobą najtrudniejsze chwile i ponownie aspiruje do roli bezlitosnej zawodniczki sprzed lat; Gauff i Andriejewa – ze względu na wiek – mają jeszcze duże rezerwy i mogą się dalej rozwijać; Anisimowa rozegrała świetny sezon 2025 i wydaje się gotowa na triumf w turnieju wielkoszlemowym; Rybakina udowodniła, że w dobrej formie potrafi pokonać każdą rywalkę.

Kto może zaliczyć największy awans w rankingu WTA?

Niespodzianki w światowej czołówce kobiecego tenisa są na porządku dziennym, a już w 2025 roku mogliśmy zobaczyć, jak błyszczą nowe, jeszcze mało znane gwiazdy.

Victoria Mboko jest jedną z nich: Kanadyjka zaczynała rok jako 350. rakieta świata, a zakończyła go na 18. miejscu, zwieńczając sezon zwycięstwem w turnieju Masters w Montrealu.

Filipińska zawodniczka Alexandra Eala (53. miejsce) oraz Czeszka Tereza Valentova (60. miejsce) już pokazały, że mają potencjał na wielkie sukcesy, a poza top 10 jednym z najciekawszych nazwisk jest Austriaczka Lilli Tagger, obecnie 159. na świecie, która już w wieku 17 lat dotarła do finału turnieju rangi 250. Jej trenerką jest Francesca Schiavone.

Niespodzianka roku: kto może zdobyć pierwszy tytuł wielkoszlemowy WTA?

Jak już wspomniano, nie jest wcale tak rzadkie, że mało znana zawodniczka dociera do finału turnieju wielkoszlemowego – w ostatnich pięciu latach dokonały tego choćby Vondrousova i Raducanu.

Obecnie największymi kandydatkami do przełamania się na tak prestiżowej scenie jak turniej wielkoszlemowy są Amanda Anisimowa i Mirra Andriejewa, a tuż za nimi plasują się Rosjanka Diana Shnaider oraz Chinka Qinwen Zhang.

To jednak wciąż zawodniczki, które na stałe zadomowiły się w top 30. Jeśli szukać niespodzianek wśród mniej znanych tenisistek, to nagle mogą wystrzelić Australijka Maya Joint oraz Amerykanka Iva Jović. Obie nastolatki zajmują już odpowiednio 32. i 35. miejsce na świecie, ale mają potencjał, by jeszcze się rozwinąć i być może sprawić sensację.

Włoszka, która może zaskoczyć w turniejach wielkoszlemowych WTA

W przeciwieństwie do tenisa mężczyzn, gdzie dwóch zawodników jest w czołowej dziesiątce świata, a wielu innych zajmuje wysokie pozycje i może pochwalić się tytułami oraz rosnącą popularnością, kobiecy tenis we Włoszech cierpi na brak zawodniczek światowego formatu.

Paolini w ostatnich sezonach osiągała wręcz niesamowite wyniki, ale za jej plecami powstała luka, mimo pojedynczych przebłysków takich zawodniczek jak Cocciaretto, Bronzetti czy Trevisan, które jednak pozostają daleko w rankingu.

Nadzieją włoskiego tenisa jest Tyra Grant, urodzona w Rzymie w 2008 roku, w połowie Amerykanka, ale wybrała reprezentowanie Włoch. Otrzymała dziką kartę na ostatnie Internazionali d'Italia, ale obecnie zajmuje dopiero 238. miejsce na świecie i musi jeszcze sporo się rozwinąć.

Stawianie na jej sukces w turniejach wielkoszlemowych to ryzyko, bo na ten moment musiałaby grać w kwalifikacjach, ale ma przed sobą rok na poprawę pozycji.

Kto może zaliczyć największy spadek w rankingu WTA?

Niełatwo przewidzieć, kto zaliczy spadek i z jakich powodów może się to wydarzyć w nadchodzącym sezonie.

Jednym z czynników z pewnością jest wiek: Jessica Pegula i Madison Keys, a także Ekaterina Alexandrowa oraz Elina Switolina to zawodniczki z top 20, które przekroczyły już 30 lat i mogą zacząć tracić pozycje.

Z tego samego powodu także Jasmine Paolini musi uważać, by nie dać się wyprzedzić młodszym zawodniczkom, a podobna sytuacja dotyczy Naomi Osaki, Karoliny Muchowej, Jeleny Ostapenko i Pauli Badosy, zwłaszcza jeśli nie będą w stanie utrzymać regularności z powodu problemów zdrowotnych, które już od dłuższego czasu im doskwierają.