Czeszka zakończyła sezon przedwcześnie w październiku, po zaledwie trzech rozegranych meczach. "Zaczęłam grać, gdy moje ciało nie było jeszcze gotowe i trochę przyspieszyłam powrót. U lekarzy i fizjoterapeutów spędziłam więcej czasu, niż gdybym normalnie trenowała. Po meczach byłam całkowicie wyczerpana i zniechęcona. W tamtym momencie pomyślałam, że chyba już nie będę dalej grać i nawet nie chcę, bo to nie ma sensu. Mam już swoje lata, przez prawie pół roku nie wychodziłam na kort", powiedziała Pliskova w rozmowie z isport.cz.
Triumfatorka 17 turniejów, dzięki chronionemu rankingowi, wystąpi w pierwszym wielkoszlemowym turnieju sezonu – Australian Open.
"Półtorej roku bez tenisa to naprawdę długi czas. Zawsze mam wobec siebie oczekiwania, ale chcę je utrzymać na możliwie najniższym poziomie, bo to był naprawdę trudny okres. Zobaczymy, co będzie dalej. Chcę mieć czyste sumienie w jednej kwestii – że w przygotowaniach dałam z siebie wszystko i zrobiłam wszystko, by przynajmniej fizycznie wytrzymać mecz. Nie planuję, żyję z dnia na dzień", podkreśliła czeska tenisistka.
