Wisła Kraków - Śląsk Wrocław (20:30)
Widzew Łódź - Wieczysta Kraków (2:2)
Widzew Łódź, choć dwukrotnie prowadził z Wieczystą Kraków, nie zdołał odnieść pierwszego zwycięstwa na własnym stadionie w tym sezonie piłkarskiej ekstraklasy. Inauguracyjne spotkanie 9. kolejki zakończyło się remisem 2:2. Drużyna gości pozostaje bez ligowej wygranej pod wodzą chorwackiego szkoleniowca Żeljko Kopicia.
W piątek Łodzian po raz pierwszy przed własną publicznością poprowadził Mateusz Stolarski. Nowy szkoleniowiec w konfrontacji z beniaminkiem wystawił taki sam skład, jak w debiucie z Legią Warszawa (1:1), po którym jego piłkarze zebrali sporo pochwał. Spotkanie z przedostatnim zespołem w tabeli również rozpoczęli bardzo dobrze i szybko mogli otworzyć wynik. W 2. minucie w dobrej sytuacji po zagraniu Mariusza Fornalczyka znalazł się Giannis Papanikolaou, lecz strzał Greka był zbyt lekki, by zaskoczyć powołanego do reprezentacji Polski Mateusza Kochalskiego.
Później gospodarze zdominowali Krakowian, którzy w tym meczu zmienili taktykę, oddając rywalom inicjatywę. Piłkarze trenera Stolarskiego stwarzali kolejne okazje i objęli prowadzenie w 19. minucie. Do własnej bramki piłkę skierował chorwacki obrońca Wieczystej Antonio Milić, który niefortunnie przeciął mocne dogranie w pole karne swojego rodaka z Widzewa Stipe Biuka.
Goście mieli bardzo duże problemy ze skonstruowaniem ataku i w kolejnych minutach w zasadzie ograniczali się do obrony. Beniaminka przed stratą kolejnych bramek ratował Kochalski. 26-letni bramkarz dwukrotnie skutecznie interweniował, m.in. w 34. minucie w dużym zamieszaniu pod własną bramką, a kilka minut później miał duży udział przy wyrównującym golu. Golkiper wykopnął piłkę za połowę boiska, gdzie po błędzie Marcela Krajewskiego przejął ją Lucas Piazon. Brazylijczyk w sytuacji sam na sam z Bartłomiejem Drągowskim – dość niespodziewanie, biorąc pod uwagę przebieg spotkania – doprowadził do remisu.
Niewiele też brakowało, aby Krakowianie schodzili na przerwę prowadząc, ale w 43. minucie będącego w dobrej sytuacji Hiszpana Jose Antonio de la Rosę zatrzymał Drągowski.
Druga połowa zaczęła się od ataków Widzewa, jednak w bramce gości nadal dobrze spisywał się Kochalski. Piłkarze Wieczystej nie ograniczali się już jednak tylko do defensywy, przez co mecz zrobił się bardziej wyrównany i otwarty. W akcjach Łodzian brakowało finalizacji, za to po jednym z szybkich kontrataków przyjezdnych w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Norweg Tobias Christensen, ale nie trafił w bramkę. Z kolei w 61. min przy strzale Matusa Vojtko świetnie interweniował Drągowski.
Bardziej skuteczny okazał się obrońca Widzewa Mario Garcia. W 65. min po zbyt krótkim wybiciu przez jednego z obrońców Wieczystej piłka trafiła do Hiszpana, który popisał się precyzyjnym trafieniem. Widzew znów był bliżej pierwszej wygranej w Łodzi, jednak Wieczysta odpowiedziała w 80. min, wykorzystując rzut wolny. Po dośrodkowaniu Szwajcara Petara Pusica do wyrównania strzałem głową doprowadził Milić.
W końcówce to goście wykazywali większą ochotę do zdobycia gola, ale mecz zakończył się podziałem punktów. To był już szósty remis Łodzian w tym sezonie.

