W ostatnich dniach o Karolu Świderskim słyszeliśmy tylko w kontekście jego oczekiwanego odejścia z Panathinaikosu w zimowym oknie transferowym. Tym milej było dziś otrzymać kolejny powód.
Napastnik reprezentacji Polski przejął długi przerzut Davide Calabrii, wychodząc zza pleców obrońców. Jego wykończenie nie pozwoliło bramkarzowi zareagować, za to VAR musiał przeanalizować, czy Polak nie spalił. Ostatecznie bramka z 81. minuty meczu została uznana, a wrażenie robi tym większe, że Świderski wszedł na boisko raptem trzy minuty wcześniej z ławki.
Wkrótce po nim trzecie trafienie dla PAO zaliczył Vicente Taborda, pieczętując wygraną nad Kifisią. Zgarnięcie kompletu punktów ułatwił swoją drogą Alex Petkov – piłkarz znany ze Śląska Wrocław złapał czerwoną kartkę i w końcówce Panathinaikos grał w przewadze. Wygrana 3:0 to przełamanie po serii czterech meczów bez zwycięstwa. „Koniczynkom” wciąż daleko do pierwszej czwórki w tabeli Super League.
Dla Świderskiego piąty gol w sezonie ligowym (a dziewiąty wliczając europejskie rozgrywki) oznacza najlepszy sezon od lat. A mimo to musimy wrócić do tematu transferu: według nieoficjalnych informacji sam Świderski naciska na zmianę barw jeszcze w tym oknie transferowym, a możliwe kierunki są już dobrze znane – to Polska i MLS.

