Cagliari – Napoli 0:1
Gospodarze przeżyli prawdziwy koszmar, bo już w pierwszych 90. sekundach przegrywali. Niefortunna seria zaczęła się od tego, że bramkarz Elia Caprile stracił piłkę, a dzięki waleczności Rasmusa Hojlunda zespół gości wywalczył rzut rożny. Po dośrodkowaniu na dalszy słupek skutecznie wykończył akcję McTominay.
Chwilę później sytuacja gospodarzy mogła się jeszcze pogorszyć, bo Matteo Politano znalazł miejsce do strzału przy bliższym słupku, ale Caprile dobrze odbił piłkę na rzut rożny. Po obiecującym początku goście w połowie pierwszej części zaczęli mieć problemy i trudno było im odnaleźć właściwy rytm w ataku. Jednak Vanja Milinković-Savić nie musiał ani razu interweniować, bo gospodarze w pierwszej połowie nie oddali żadnego celnego strzału.
Goście po przerwie nadal atakowali i w 55. minucie mieli świetną okazję, gdy Politano wyszedł z kontrą, ale jego mocny strzał trafił prosto w Caprilego, który pewnie obronił. W kolejnych minutach gospodarze przeprowadzili zmiany, by ożywić ofensywę, jednak częste przerwy w grze uniemożliwiały im wywarcie presji.
Napoli, które w tym starciu walczyło o czwarte zwycięstwo z rzędu, spokojnie dowiozło prowadzenie do końca. Cagliari przez całe spotkanie nie oddało ani jednego celnego strzału.

Dzięki temu zwycięstwu Napoli awansowało na drugie miejsce – sześć punktów za prowadzącym Interem Mediolan. Z kolei seria siedmiu meczów bez wygranej spycha Cagliari w dół tabeli, drużyna z Sardynii ma tylko sześć punktów przewagi nad strefą spadkową.
Genoa – Udinese 0:2
Mecz rozpoczął się bardzo spokojnie i bez okazji bramkowych. Pierwsza groźna akcja miała miejsce dopiero w 25. minucie, gdy po rzucie wolnym Rusłana Malinowskiego piłka trafiła w poprzeczkę bramki Maduksa Okoye. To podbudowało gospodarzy przed końcem pierwszej połowy i dwie minuty później Vitinha przestrzelił, choć Okoye po nieudanym wybiciu podał mu piłkę przed pustą bramkę.
Genoa nie przestawała naciskać, ale w 35. minucie Lorenzo Colombo nie wykorzystał okazji i trafił tylko w poprzeczkę. Po przerwie obraz gry się nie zmienił – Genoa dominowała, ale jednocześnie narastała frustracja. Okoye obronił mocny strzał Juniora Messiása. Kluczowy moment nastąpił w 52. minucie, gdy Christian Kabasele został ukarany za zagranie ręką po odbiciu piłki od Colomba w polu karnym Udinese.

Zawodnicy gospodarzy byli przekonani, że były obrońca Watfordu celowo wyciągnął rękę do piłki, ale sędzia Giuseppe Collu po długiej konsultacji z VAR-em anulował swoją pierwotną decyzję o rzucie karnym. Udinese, podbudowane tym rozstrzygnięciem, wykorzystało swoją szansę i otworzyło wynik.
Ekkelenkamp wbiegł w pole karne gospodarzy i głową wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Nicoli Zaniolo. W meczu z minimalną liczbą okazji Genoa nie zdołała już odpowiedzieć, a Udinese przypieczętowało trzy punkty, gdy Davis w szóstej minucie doliczonego czasu ustalił wynik na 2:0 po szybkim kontrataku. Dla Udinese to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo od prawie dwóch miesięcy. Całą drugą połowę w drużynie gości rozegrał Jakub Piotrowski, z kolei Adam Buksa z powodu kontuzji znalazł się poza kadrą.
