Jan Ziółkowski po raz pierwszy pojawił się w wyjściowym składzie Romy pod koniec listopada. Jednak dopiero w ostatnich dwóch tygodniach rozegrał dwukrotnie po 90 minut. W pierwszym meczu jego Roma uległa Juventusowi, za to przeciwko Genoi był już wiodącą postacią na boisku.
Mecz Atalanta - Roma w sobotę o 20:45, śledź go z Flashscore!
Dlatego przed sobotnim meczem w Bergamo trener Gian Piero Gasperini był pytany o sytuację polskiego obrońcy i całej defensywy Giallorossich. Przyznał, że kadra nie jest z gumy. "Po przesunięciu Celika na skrzydło zostało nam tylko pięciu obrońców. Ndicka jest na Pucharze Narodów Afryki, a Mancini i Hermoso są o jedną kartkę od zawieszenia. I to w zespole, który będzie grał w Coppa Italia, Lidze Europy i lidze" – wyliczał Gasp.
"Nie jestem zwolennikiem zbyt szerokiej kadry, szukam też w strukturach młodzieżowych, ale aktualnie nie ma szczególnych owoców. Jednak utrzymanie kadry 20 piłkarzy z pola jest kluczowe" – argumentuje włoski weteran, co stanowi wstęp dla jego postawienia na Ziółkowskiego.
"Czasem trzeba skupić się bardziej na zawodnikach, którzy grają rzadziej, jak Ziółkowski. Trzeba dać im czas, by stali się tak niezawodni jak Mancini czy Ndicka. Taki jest cel. Liczby to potwierdzają: kadra nie musi być długa, tylko kompletna" - podsumował trener, cytowany przez klubowe media.

