Atalanta spokojnie dominuje w Lecce. Godzina gry Zalewskiego

Radość Atalanty po golu na 0:1
Radość Atalanty po golu na 0:1IPA Sport/ABACA / Abaca Press / Profimedia

Goście z Bergamo kontrolowali spotkanie na stadionie Via del Mare z dużą pewnością siebie, obejmując prowadzenie w pierwszej połowie i odpierając początkowe ataki gospodarzy, a po przerwie przypieczętowali wygraną, prezentując jakość i skuteczność przeciwko coraz bardziej bezradnej defensywie Lecce. Ponad 60 minut na murawie spędził Nicola Zalewski.

Na stadionie Via del Mare, gdzie panowała niemal letnia atmosfera, Lecce i Atalanta zmierzyły się w meczu, który przez pierwszy kwadrans odbywał się bez obecności miejscowych ultrasów. To jednak nie wszystko, bo początek spotkania był wyjątkowo niemrawy z obu stron.

Gospodarze zaczęli odważnie i od razu próbowali stworzyć zagrożenie. Ndaba popisał się dobrą akcją na skrzydle, ale Fofana zmarnował szansę, uderzając wysoko z dogodnej pozycji. Goście odpowiedzieli jednak z klasą – De Ketelaere po zagraniu od Krstovicia zmusił Falcone do świetnej interwencji.

Przyspieszenie

Z upływem minut zaczęły się emocje – Pierotti szukał w polu karnym Cheddiry, ale napastnik spóźnił się o ułamek sekundy. Chwilę później Cheddira został zablokowany w centrum pola karnego, a po drugiej stronie Krstovic nie trafił głową po dośrodkowaniu Bernasconiego.

Atalanta stopniowo przejmowała inicjatywę i objęła prowadzenie – Scalvini, pozostawiony zupełnie bez opieki w polu karnym po zagraniu De Ketelaere, precyzyjnym strzałem przy słupku wyprowadził Atalantę na prowadzenie. Lecce wyraźnie odczuło stratę gola i mogło stracić kolejną bramkę, gdyby nie kapitalna interwencja Falcone po uderzeniu Krstovicia z bliska. Tuż przed przerwą Ndaba uratował gospodarzy, wybijając piłkę po podaniu do Zappacosty i zapobiegł podwyższeniu wyniku.

Kontrola i zamknięcie meczu

Po przerwie obie drużyny dokonały zmian. Gospodarze próbowali odpowiedzieć, ale to znów ich rywale byli groźniejsi – Ederson zdobył bramkę na 0:2, jednak gol został anulowany z powodu spalonego. Chwilę później błąd Scalviniego pozwolił Bandzie ruszyć z kontrą, ale jego dośrodkowanie było niedokładne.

Z każdą minutą Atalanta coraz lepiej zarządzała wydarzeniami na boisku, opierając się głównie na świetnej dyspozycji De Ketelaere. Po niemal kwadransie gry po przerwie podwyższyła prowadzenie – tym razem na listę strzelców wpisał się były zawodnik Lecce, Krstovic. Strzał Czarnogórca był zwieńczeniem znakomitej indywidualnej akcji Belga, który niemal sam wypracował sytuację na 0:2.

W końcówce zmiany wprowadziły nową energię do gry Atalanty, która nie przestawała atakować coraz bardziej pogubionej defensywy Lecce. Ostatecznie to Raspadori ustalił wynik, trafiając mocnym strzałem pod poprzeczkę, gdy obrona gospodarzy była już całkowicie rozbita.

Wygrana, odniesiona bez większego wysiłku, sprawia, że Atalanta traci już tylko punkt do Romy.

Piłka nożna