Slot wzywa Liverpool do rewanżu za poprzednią porażkę z Manchesterem City

Trener Liverpoolu Arne Slot
Trener Liverpoolu Arne SlotAction Images via Reuters

Trener Liverpoolu Arne Slot przyznaje, że jego drużyna potrzebuje zwycięstwa w niedzielnym meczu z Manchesterem City.

W walce o miejsce w pierwszej czwórce Slot przyznaje, że na tym etapie sezonu liczą się już tylko wyniki.

City przyjeżdża na Anfield po wygranej w półfinale EFL Cup z Newcastle wczoraj wieczorem.

Slot powiedział dziś rano: "Przede wszystkim pamiętam mecz, który tam rozegraliśmy i przez dużą część pierwszej połowy dominowaliśmy, więc to kolejny moment, by zobaczyć, na jakim etapie rozwoju jest ten zespół".

"Wiemy, jak ważny jest wynik. To końcówka sezonu, więc rezultaty mają jeszcze większe znaczenie, a City to bardzo mocny zespół, który pokonał Newcastle nawet bez podstawowych zawodników. To pokazuje, jaką siłą wciąż jest Manchester City i zawsze będzie".

W listopadzie City rozgromił Liverpool 3:0 na Etihad, a ten wynik wciąż boli Slota.

Chęć rewanżu?

Kontynuował: "Każdy ma dobrych piłkarzy, ale my też i teraz możemy zagrać z nimi na własnym stadionie, przy naszych fanach. Pokazaliśmy, poza tą pierwszą połową z City i Palace, że potrafimy rywalizować z każdym zespołem. Brakuje nam jeszcze regularności w wynikach, ale udowodniliśmy przeciwko... wszystkim tym drużynom, że możemy walczyć jak równy z równym".

"City pomogło też to, że nasz gol został nieuznany, a oni dostali rzut karny po interwencji VAR. Stracona bramka po stałym fragmencie gry też nie pomogła, dlatego chcemy pokazać się z innej strony".

Slot będzie chciał podtrzymać dobrą passę Liverpoolu po efektownym zwycięstwie 4:1 nad Newcastle w miniony weekend. Dzięki temu Liverpool zajmuje szóste miejsce, tracąc osiem punktów do drugiego City.

Slot powiedział: "Uważam, że graliśmy już lepiej, ale ostatnia godzina była dobra, pierwsze 30 minut nie wyglądało tak, jak chcieliśmy. W pierwszych 30 minutach było dużo stałych fragmentów, mało gry, wszystko trwało długo, przez co trudno było złapać rytm i tempo, jakie mieliśmy w ostatniej godzinie. To nie był nasz najlepszy mecz w sezonie, rozegraliśmy wiele dobrych spotkań, ale nie zawsze byliśmy skuteczni w obu polach karnych".

"Przeciwko Newcastle byliśmy dobrzy w obu polach i teraz wszyscy to zauważyli. Przez 95% czasu nie byliśmy wystarczająco skuteczni w obu polach. Teraz nagle i gra, i wynik są inne".

Jacquet mile widziany

W międzyczasie Slota zapytano o intensywne ostatnie dni zimowego okna transferowego w Liverpoolu. Choć nie dołączył żaden doświadczony zawodnik, Liverpool pozyskał młodego obrońcę Jeremy'ego Jacqueta, którego następnie wypożyczono z powrotem do Rennes do końca sezonu.

"To bardzo cieszy, bo to ogromny talent, a może nawet coś więcej, ale mówimy tak ze względu na jego wiek" - powiedział Slot. "Nie byliśmy jedynymi zainteresowanymi, więc duże brawa dla osób odpowiedzialnych za transfery. To kolejny przykład modelu, jaki stosujemy w tym klubie: młodzi, utalentowani zawodnicy na początku kariery, którzy mogą się rozwijać i pomóc nam zarówno w krótkim, jak i długim okresie".

"Ostatnio pozyskaliśmy wielu takich piłkarzy i przyszłość średnio- i długoterminowa klubu wygląda bardzo dobrze".

Liverpool sprowadził także Ifeanyi'ego Ndukwe z Austrii Wiedeń oraz Mora Tallę Ndiaye z senegalskiego Amitie FC.

Slot dodał: "Nigdy nie panikujemy, zawsze myślimy długofalowo i decyzje są przemyślane, nie podejmowane przez jedną osobę. Wiemy, że Virgil van Dijk nie będzie grał przez 10 lat, ale ma jeszcze rok kontraktu, może zostanie dłużej, jest w świetnej formie i to dla niego ogromny komplement, że może grać co trzy dni".

"Mamy nadzieję, że pozostanie zdrowy przez kolejne lata, ale klub nie jest naiwny. Wiemy, że w najbliższych latach przyjdzie czas po Virgilu, ale to dotyczy każdej pozycji. Nie myślimy tylko krótkoterminowo, ale także średnio- i długoterminowo".

Jones zablokowany

Slot odniósł się także do późnej próby Interu Mediolan, który chciał pozyskać pomocnika Curtisa Jonesa. Nerazzurri złożyli ofertę wypożyczenia z opcją wykupu, ale Liverpool nie zgodził się na transfer.

Trener wyjaśnił: "Jak widzieliście... rozegrał wiele minut, a miał pecha, bo środek pola to jedyna formacja, w której nie mieliśmy kontuzji, ale zatrzymaliśmy go, bo mamy zawodników, ale potrzebujemy ich na tych pozycjach. Gdy zaczynasz potrzebować pomocników na różnych pozycjach, ta linia robi się coraz węższa".

"Zatrzymaliśmy go, jego sytuacja się nie zmieniła, jest jednym z 16 dostępnych zawodników z pola, mamy też dwóch młodych – Nyoni i Ngumoha, więc byłoby dziwne, gdybyśmy kogoś oddali."

Jednak zapytany o sytuację kontraktową Jonesa, Slot odpowiedział ostro: "Ciekawe, ktoś inny pyta o kontrakty, rozmowy toczą się gdzie indziej. Gdy będziemy mieli jakieś wieści, przekażemy je tutaj. Wszyscy wiemy, że zostało mu 18 miesięcy, to wszystko, co mogę powiedzieć".

Wirtz spełnia oczekiwania

Na zakończenie Slot chętniej mówił o formie wartego 125 milionów funtów Floriana Wirtza. Niemiecki ofensywny pomocnik zaczyna prezentować formę, jaką pokazywał w Bayerze Leverkusen.

Przed hitem z City w niedzielę Slot powiedział o Wirtzu: "Myślę, że przede wszystkim należy mu się uznanie za pracę na boisku i na siłowni. Jeśli ktoś na początku ma problemy fizyczne, trzeba dać mu czas, by się poprawił – i on jest tego przykładem".

"Nie poprawił się aż tak bardzo w grze z piłką, bo zawsze był wyjątkowy, ale teraz ma lepsze relacje z kolegami z drużyny. Największy postęp zrobił w grze bez piłki i ta kombinacja sprawia, że jest gotowy na Premier League. Premier League to gra zarówno z piłką, jak i bez niej".