Efektowny gol Solanke zapewnia Tottenhamowi cenny punkt w starciu z Manchesterem City

Dominic Solanke z Tottenhamu Hotspur świętuje zdobycie drugiego gola razem z kolegami z drużyny
Dominic Solanke z Tottenhamu Hotspur świętuje zdobycie drugiego gola razem z kolegami z drużynyReuters/Peter Cziborra

Dzięki dubletowi Dominica Solanke Tottenham Hotspur odrobił dwubramkową stratę i wywalczył imponujący remis 2:2 z Manchesterem City, przez co szanse "Obywateli" na tytuł Premier League mocno ucierpiały – po tej kolejce zespół traci już sześć punktów do prowadzącego Arsenalu.

Zespół Thomasa Franka raczej nie cieszył się z powrotu do rywalizacji w Premier League, mając na koncie drugi najgorszy domowy bilans w lidze na stadionie, który był w tym sezonie zbyt często zdobywany przez rywali.

Sprawdź szczegóły meczu Tottenham - Manchester City

W pierwszych minutach panowała cisza, a i tak już stonowaną atmosferę dodatkowo pogłębił gol Rayana Cherkiego w 11. minucie. Bernardo Silva przejął piłkę od Yvesa Bissoumy w środku pola, po czym zagrał do Erlinga Haalanda, który odegrał piłkę Francuzowi, a ten strzałem prawą nogą, po rykoszecie, pokonał Guglielmo Vicario.

Spurs nie potrafili odpowiedzieć, a blisko straty drugiej bramki był po próbie lobu Haalanda, który po długim podaniu od Rodriego posłał piłkę na górną siatkę. Cherki miał ochotę na kolejne trafienia przeciwko ospałej defensywie Spurs, popisał się efektownym dryblingiem w polu karnym, mijając Cristiana Romero i Radu Dragusina, ale zatrzymała go prawa ręka Vicario.

Tuż przed przerwą Semenyo podwyższył prowadzenie City po kolejnych błędach w obronie Spurs. Rodri przejął wybicie Dragusina, a Silva zagrał do byłego zawodnika Bournemouth, który pewnie pokonał Vicario.

Gospodarze po przerwie musieli pokazać więcej charakteru i byli blisko zmniejszenia strat, gdy Gianluigi Donnarumma odbił strzał Destiny Udogiego tuż po wznowieniu gry.

Ekipa Franka zdołała jednak zmniejszyć straty po przerwie. Solanke utrzymał się przy piłce mimo nacisku Abdukodira Khusanova w polu karnym, a następnie oddał strzał przez nogę Marca Guehiego, pokonując Donnarummę.

Kibice Tottenhamu nabrali nadziei po odrodzeniu drużyny, a wyrównanie padło po jednym z najpiękniejszych goli tego sezonu. Solanke wykorzystał dośrodkowanie Conora Gallaghera, popisując się efektownym skorpionem, który dał remis i zwieńczył powrót, który po słabej pierwszej połowie wydawał się niemal niemożliwy.

Wilson Odobert mógł chwilę później dać Spurs prowadzenie, ale znów świetnie interweniował Donnarumma. Włoch w pierwszej połowie był raczej obserwatorem, lecz ponownie musiał się wykazać, broniąc podkręcony, odbity strzał Simonsa.

Drużyna Franka przejęła inicjatywę, ale Tijjani Reijnders był blisko trzeciej bramki dla City, gdy niecelnie główkował po dośrodkowaniu Silvy. Holender miał jeszcze jedną okazję na gola po efektownym szczupaku, ale ostatecznie oba zespoły podzieliły się punktami.

Ten wynik, który podbudował morale Tottenhamu, przedłuża serię bez porażki do czterech meczów we wszystkich rozgrywkach. Lecz niska, 14. pozycja w tabeli pokazuje, że przed drużyną jeszcze dużo pracy, by uratować rozczarowujący sezon ligowy. Natomiast strata dwóch punktów przez City oraz wcześniejsza porażka Aston Villi sprawiły, że był to wyjątkowy dzień dla Arsenalu, który nawet nie musiał wychodzić na boisko.

Statystyki meczu Tottenham - Manchester City
Statystyki meczu Tottenham - Manchester CityOpta by Stats Perform