Pierwsze złe informacje z szeregów gości dotarły jednak jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Desygnowany do gry od pierwszej minuty Bukayo Saka nabawił się bowiem kontuzji na rozgrzewce i zamiast niego na boisko wybiegł Noni Madueke. Jeszcze nie wiadomo jak groźnego urazu nabawił się lider Arsenalu.
Madueke świetnie wykorzystał za to swoją szansę, bo to właśnie on w 27. minucie dogrywał na głowę Martina Zubimendiego, który strzelił gola otwierającego wynik meczu. Wszystko działo się chwilę po rozegraniu rzutu rożnego, którego w pierwsze tempo wybili obrońcy Leeds, ale z ponowieniem akcji już sobie nie prowadzili.
Jeszcze przed przerwą nie poradzili sobie też z samym rzutem rożnym, a w zasadzie nie zrobił tego stojący między słupkami bramki Pawi Karl Darlow. Angielski bramkarz próbował wybijać piąstkowaniem dośrodkowanie Madueke, ale ostatecznie wpakował sobie piłkę do własnej bramki...
Po przerwie Arteta dokonywał kolejnych zmian, a kolejni rezerwowi pojawiali się w meczowym protokole.
Chwilę przed 70. minutą drogę do siatki znalazł Viktor Gyokeres, który akurat grał od początku, ale podawał mu już Gabriel Martinelli, który niedawno pojawił się na placu gry.
W samej końcówce w akcji rezerwowych Martin Odegaard znalazł z kolei w polu karnym Gabriela Jesusa, który zabawił się z Pascalem Struijkiem i ustalił wynik meczu.
Tym samym Arsenal ponownie odskakuje na siedem punktów przewagi przed Manchesterem City i czeka na odpowiedź drużyny Pepa Guardioli, który jutro zagra na stadionie Tottenhamu.
