Lechia Gdańsk - Korona Kielce (na żywo od 20:15)
Pogoń Szczecin - Legia Warszawa (na żywo od 17:30)
Radomiak Radom - Motor Lublin (1:1)
Regionalny pojedynek w Radomiu był debiutem nowej murawy i powrotem Bruno Baltazara jako trenera Radomiaka. Po niezłym starcie gospodarze dali się zaskoczyć po 20 minutach, gdy Karol Czubak zaliczył pierwszy kontakt z piłką w polu karnym rywali. Tyle wystarczyło mu, by górną piłkę skierować wysokim łukiem do bramki gospodarzy.
Próba błyskawicznego rewanżu Vasco Lopesa skończyła się niecelnym strzałem, nic też nie dały jego sugestie, że Radomiakowi należał się rzut karny. Z kolei w 25. minucie akcja lewą stroną skończyła się strzałem ze środka Joao Pedro, który przeszedł tuż nad poprzeczką. Próby miejscowych kończyły się niczym, tymczasem Majchrowicz ratował Radomiaka w 44. minucie, gdy Luberecki dośrodkował pod nogi Ndiaye. Bramkarz zatrzymał piłkę centymetry wcześniej.
Po zmianie stron Radomiak wrócił zdeterminowany i błyskawicznie odrobił straty. Joao Pedro co prawda uderzył obok słupka w 47. minucie, ale rozegranie od bramki poszło Motorowi kompromitująco. Pressing Vasco Lopesa zmusił Brkicia do błędu – dograł do Rafała Wolskiego, a ten z łatwością wyrównał.
Obie strony szukały kompletu punktów po przywróceniu status quo i w 56. minucie Jacques Ndiaye z dystansu obił słupek. Pięć minut później Maurides i Wolski ośmieszyli obronę Motoru, ale Brkić zatrzymał tego drugiego w pojedynku jeden na jednego. Z kolei w 70. minucie Blasco wybiciem ratował Brkicia przed niebezpieczną centrą Ivo Rozdriguesa. Wreszcie, mecz mógł się zamknąć w 89. minucie. Wtedy Majchrowicz genialnie wyciągnął na linii piłkę po główce Marka Bartosa. To była ostatnia wielka okazja meczu zakończonego podziałem punktów.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Piast Gliwice (3:2)
Pierwszy z meczów w lany poniedziałek rozpoczął się od rosnącej optycznej przewagi Piasta Gliwice, ale po 10 minutach w polu karnym gości doszło do starcia Lewickiego z Zapolnikiem. Do gry wszedł VAR i przyznał gospodarzom karnego, którego Jesus Jimenez zamienił na gola lekkim strzałem blisko środka.
Dopiero po 20 minutach oglądaliśmy celny strzał Piastunek, gdy Chovan z trudem bronił uderzenie Tomasiewicza z dystansu. Strzałek odpowiedział podobną próbą parę minut później, zmuszając do wybicia Szymańskiego. Z kolei w 26. minucie Patryk Dziczek ustrzelił poprzeczkę z 17 metrów, by po upływie półgodziny obić potężnie pięści Chovana.
Piast bił głową w mur bardzo długo, ale na przerwę zszedł w jeszcze gorszych nastrojach. Oto w 42. minucie Vallejo za krótko podawał do Szymańskiego i Kamil Zapolnik przejął piłkę. Minął golkipera i z prawie zerowego kąta zmieścił piłkę za linią. Goście szukali powrotu do meczu za sprawą Barkouskiego po przerwie, ale w 52. minucie spalił, a w 60. minucie nie zaskoczył Chovana z dystansu.
Moment później Damian Hilbrycht powinien był dobić rywali, gdy zgasił piłkę klatką i huknął, trafiając w dalszy słupek. To utrzymało Piasta w grze, a moment później goście mieli róg Chrapka, który głową zgrał Drapiński, a Adrian Dalmau dobił pod poprzeczkę. Kontakt? Tak, ale nie na długo – Hilbrycht po czterech minutach przywrócił dwie bramki różnicy, gdy fenomenalnie wpakował piłkę za kołnierz Szymańskiego wprost z rzutu rożnego.
To nie był jeszcze koniec meczu - w 82. minucie wrzut z autu dał Piastowi drugie trafienie, gdy Juande Rivas dopchnął wślizgiem piłkę po zamieszaniu przed bramką. Moment później Adrian Dalmau próbował wyrównać przewrotką, a doliczony czas przyniósł kolejne emocje: Durdov pokonał Szymańskiego, ale zagrał piłkę ręką, a moment później okazji nie wykorzystał Juande. Zanim wybrzmiał ostatni gwizdek, jeszcze Ivan Lima zdążył złapać dwie żółte kartki w dwie minuty.

