Niedziela z Ekstraklasą: Grosicki zmarnował karnego, a Pogoń przepadła w Lublinie

Niedziela z Ekstraklasą
Niedziela z EkstraklasąProfimedia

Motor wykorzystał nieporadność Pogoni w pierwszej połowie, a powrót Portowców po przerwie się nie udał. W drugim meczu Raków pokaże się pod wodzą nowego trenera, podczas gdy ten poprzedni - Marek Papszun - zadebiutuje w Warszawie przeciwko Koronie Kielce.

Legia Warszawa - Korona Kielce (na żywo od 17:30)

Wisła Płock - Raków Częstochowa (na żywo od 14:45)

Motor Lublin - Pogoń Szczecin (2:1)

W mroźnym Lublinie Pogoń pokazała się w nowym ustawieniu - z Attilą Szalaiem w składzie - które szybko pokazało słabe strony: w dwie minuty Motor przeprowadził dwa ataki lewą stroną, gdzie na wahadle debiutował Juwara. Nie upilnował Fabio Ronaldo, ten wrzucił piłkę przed bramkę. Nie przeciął jej Keramitsis, za to Karol Czubak wtrącił za linię

Różnica w zgraniu była widoczna jak na dłoni, a w 10. minucie Motor mógł prowadzić wyżej, gdyby urywający się Jacques Mbaye Ndiaye zdołał wykończyć atak zamiast podać do Valentina Cojocaru. Dopiero w 18. minucie setki kibiców ze Szczecina mogły się ożywić: Jose Pozo wrzutką idealnie odnalazł Juwarę przemykającego pod prawy słupek, lecz ten skiksował.

Niezmiennie lepiej wyglądał Motor, a Cojocaru mógł odetchnąć, że Czubak spalił i główkował minimalnie nad poprzeczką w 21. minucie, bo golkiper minął się z piłką. W 26. minucie Portowcy po raz drugi pogrozili, gdy kontrę wyprowadził Grosicki, znalazł niekrytego Ulvestada, tyle że jego strzał po ziemi minął słupek. Zemsta Motoru była okrutna: Bartosz Wolski z własnej połowy wypuścił prostopadle Ndiaye, ten minął Koutrisa i na chłodno podwoił przewagę.

Nic nie zwiastowało powrotu Pogoni, gdy dość przypadkowa sytuacja skończyła się pięknym trafieniem Ulvestada w okno od poprzeczki. Przesądziły rykoszety od gospodarzy: pierwszy skierował piłkę od Juwary do strzelca, a drugi zmienił lot piłki w wysokiego loba. Następnie próbowali Greenwood i Pozo, już bez powodzenia do przerwy.

W otwierającym kwadransie drugiej odsłony każda z drużyn miała po jednej świetnej okazji. Dla Pogoni strzelić mógł Mukairu w 50. minucie, ale przy słupku zatrzymał go Brkić. Trzy minuty później Ndiaye znalazł górną piłką Czubaka parę metrów przed bramką Pogoni i tylko napastnik uderzył za blisko środka, gdzie czekał Cojocaru. Przełomem mogła być 69. minuta: po zagraniu ręką Wolskiego Grosik mógł z wapna zapewnić remis. Uderzył pod słupek, który wybrał też golkiper i Motor utrzymał prowadzenie.

To napędziło gospodarzy, którzy przed wejściem w ostatni kwadrans mieli parę okazji na trzeciego gola. Najlepszą było uderzenie z główki Dadashova. Strzelił blisko słupka, ale Cojocaru zdążył z wybiciem. W ostatnich minutach ponownie gospodarzy ratował Brkić, gdy Wahlqvist pozwolił zatrzymać uderzenie po ziemi (odgwizdany spalony, ale stykowo). Końcówka toczyła się na zacienionej i zmrożonej połowie Motoru, lecz Pogoń wróci do Szczecina z niczym.

Statystyki meczu Motor - Pogoń
Statystyki meczu Motor - PogońFlashscore