Ligowy semafor: Poldi znów rozczarował, przerażające statystyki Widzewa i Pozo "un crack"

Ligowy semafor: Poldi znów rozczarował, przerażające statystyki Widzewa i Pozo "un crack"
Ligowy semafor: Poldi znów rozczarował, przerażające statystyki Widzewa i Pozo "un crack"PressFocus / Sipa USA / Profimedia

Kolejka nr 25 PKO BP Ekstraklasy może zaczęła się niemrawo, za to zapewniła nam fascynującą końcówkę w Szczecinie oraz kolejną dawkę tematów do dyskusji. Co przykuło naszą uwagę? Zapraszamy na kolejny subiektywny przegląd wydarzeń z boisk najwyższej polskiej ligi.

Światło czerwone. Korona nieco zsunięta

Chyba wszyscy mamy ogromny szacunek do Lukasa Podolskiego, w końcu przez wszystkie ostatnie lata zaskarbił sobie serca nie tylko fanów Górnika, ale wszystkich polskich kibiców. W końcu zawsze starał się mówić w naszym języku, historia wyboru reprezentacji narodowej jest znana, nigdy jednak nie wypierał się swoich korzeni. Teraz również wzbudza respekt, dbając o klub z Zabrza, choć pewnie musi wikłać się w mniejsze i większe polityczno-lokalne przepychanki, których przecież mógłby uniknąć. Albo wycofać się i wszyscy by zrozumieli.

Natomiast jego zachowanie boiskowe znów wzbudziło zażenowanie. Zapewne sporo winy jest po stronie Michaela Ameyawa, ale to jednak nie usprawiedliwia mistrza świata. Szkoda, bo przez to "Poldi" po prostu sporo traci w oczach fanów, a nie uwierzę, że nie zależy mu na podtrzymaniu mimo wszystko pozytywnych skojarzeń.

Żeby było sprawiedliwie, krytyka należy się także zawodnikowi Rakowa, który przecież aspiruje do gry w kadrze. Musi wiedzieć, że renomę i charyzmę reprezentanta buduje się w dużej części w czasie meczów ligowych. Selekcjoner ocenia bowiem nie tylko umiejętności piłkarskie, ale także mentalne. Warto, by o tym pamiętał i zachowywał się lepiej niż pozostali, a nie im dorównywał. 

Światło pomarańczowe. No dalej, rusz się

Aleksandar Vuković zaczął świetnie, jednak w kolejnym meczu wszystko wróciło do normy. Może trochę to i niesprawiedliwe, ale kiedy ktoś inwestuje w klub, to rośnie wdzięczność, ale i oczekiwania, a ocena startuje już z innego pułapu. Widzew zaimponował w okienkach transferowych, wzmacniając drużynę solidnymi piłkarzami, ale wyników brak. Walka o utrzymanie miała szybko zamienić się w bitwę o co najmniej europejskie puchary. 

Statystyki meczu Arka Gdynia - Widzew Łódź
Statystyki meczu Arka Gdynia - Widzew ŁódźFlashscore

Jednak w sumie to nie rezultaty są najgorsze. Kibice są w stanie wybaczyć brak wygranej, jeśli widzą zaangażowanie i grę do przodu. Wtedy łatwo sobie wytłumaczyć, że skoro są sytuacje, to w końcu wszystko "zaskoczy" i rozpocznie się marsz w górę tabeli. A statystyki w meczu z Arką były wręcz przerażające. Pierwsza połowa? Zero strzałów Widzewa i xG 0.39. W drugiej było tylko nieco lepiej, cztery uderzenia, w tym jedno celne, ale xG 0.24. Czas wrzucić wyższy bieg, bo ściągnięci zawodnicy mogą szybko poszukać nowych wyzwań.

Światło zielone. Pozo "un crack"

To niezwykle popularne w Hiszpanii określenie, które można tłumaczyć jako "Jesteś mistrzem". Bo takie miano należy się Jose Pozo, który zanotował kapitalne wejście w meczu z Koroną, zdobywając dublet, w tym bramkę w ostatniej akcji na wagę zwycięstwa. Moim zdaniem atrakcyjność rozgrywek rośnie, choć trochę jednak zbyt wolno. Ale właśnie tacy przebojowi zawodnicy sprawiają, że włączanie spotkania nawet w poniedziałkowy wieczór i oczekiwanie do ostatnich minut (sekund!) ma sens.

A czy były gracz m.in. akademii Realu Madryt, Manchesteru City (dwa mecze w Premier League) czy Rayo Vallecano zrobił coś wyjątkowego? Jasne, popisał się świetną techniką, z której jest znany, ale po prostu wszedł na murawę z zamiarem atakowanie, a nie uczestniczenia w grze, że skrytykuję ponownie drużynę z punktu wyżej. Jestem przekonany, że takich widowisk mielibyśmy więcej nawet z tymi zawodnikami, którzy już w naszej lidze są, wystarczy zmienić nastawienie. Ale może to już działka trenerów?

Autor: Joachim Lamch
Autor: Joachim LamchFlashscore