Rüdiger o Diego Rico: Gdybym naprawdę miał złą intencję, nie podniósłby się z boiska

Rüdiger na konferencji prasowej
Rüdiger na konferencji prasowejREUTERS

Niemiec wypowiedział się przed rewanżem w 1/8 finału. Docenił pracę Manchester City i wspomniał o zawodnikach takich jak Haaland. Przedstawił też swoją wersję incydentu z Diego Rico.

Kluczowe aspekty Ligi Mistrzów:

"Rozegrałem wiele spotkań i zdobyłem Ligę Mistrzów z Realem Madryt. To właśnie dla takich chwil pracujesz. Graliśmy już wiele razy przeciwko Manchesterowi City, to jeden z najlepszych zespołów w Europie i to przyjemność rywalizować z nimi".

Forma:

"Miałem problemy zdrowotne, ale to już przeszłość. Jeśli spojrzysz na ostatnie mecze, zawsze byłem na boisku".

Przyszłość w Realu Madryt:

"Najważniejsze dla mnie jest to, że czuję się zdrowy i obecnie czuję się dobrze. Wszystko inne na pewno się samo rozwiąże, ale teraz nie jest czas, by o tym mówić".

Czy Real Madryt podjął jakieś kroki?

"Czuję się tutaj świetnie, czuję miłość i szacunek ze strony ludzi. Czasem trzeba podejmować decyzje i nie chodzi tylko o emocje... ale nie jest to moment, by za dużo o tym myśleć. Muszę wykonywać swoją pracę i kocham Real Madryt. Uwielbiam być tutaj".

Haaland:

"Zawodnicy tacy jak Haaland są wymagający i to przyjemność mierzyć się z najlepszymi. Bardzo lubię tę fizyczną walkę. Huijsen także rozegrał bardzo dobre spotkanie, nie jestem sam w tej defensywie. Bardzo czekam na ten mecz. Nie skupiam się na statystykach, nie mają dla mnie znaczenia, to tylko liczby. W fazie ligowej on wygrał ze mną pojedynek.

Wielokrotnie już z nim rywalizowałem. To piłkarz światowej klasy i jest młody. Jest bardzo silny i uwielbiam takie starcia. Podczas mojej pierwszej rundy tutaj żaden środkowy obrońca nie potrafił mu się przeciwstawić i wygrać... a ja byłem pierwszy. To dobry człowiek i jeszcze lepszy piłkarz. Nie mam nic więcej do dodania".

Uderzenie kolanem Diego Rico:

"Oglądałem te sytuacje w zwolnionym tempie i wygląda to strasznie. Ale jeśli spojrzysz na całą akcję... nie zamierzam się z nim kłócić, ale go nie zabiłem. Nie należy przesadzać z tym kontaktem, gdyż gdybym naprawdę miał złą intencję, nie podniósłby się z boiska. Rozmawiałem z nim po meczu. Zatrzymane zdjęcie nie pokazuje wszystkiego. Nie było czerwonej kartki, nie zostałem wyrzucony z boiska. Nigdy nie miałem zamiaru zrobić mu krzywdy. Lubię grać twardo, ale mam swoje granice, których nie przekraczam. Dlatego uważam, że te wypowiedzi są trochę przesadzone. Nie ma sensu tego dalej ciągnąć".

Jego rola wobec młodych zawodników:

"Uważam, że moja rola w drużynie jest bardzo ważna. Gramy z wieloma młodymi piłkarzami i muszę im pomagać. To moja praca: sprawiać, by byli lepszymi zawodnikami, i właśnie to robię. Ale oni też muszą rozumieć swoją rolę i słuchać. Pomóc można tylko tym, którzy chcą tej pomocy".

Rady dla wychowanków:

"Radzą sobie dobrze. Wielu z nich pracuje bardzo solidnie. Trener dobrze ich zna i trzeba im oddać zasłużone uznanie".

Strzelałbyś w serii rzutów karnych?

"Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Jestem gotowy wziąć odpowiedzialność. Zarówno za dobre, jak i za złe rzeczy".