Raya ratował Arsenal przez 90 minut, a w doliczonym czasie Havertz pogrążył Sporting

Raya ratował Arsenal przez 90 minut, a w doliczonym czasie Havertz pogrążył Sporting
Raya ratował Arsenal przez 90 minut, a w doliczonym czasie Havertz pogrążył SportingREUTERS/Pedro Nunes TPX

Sporting konstruował bardziej efektowne akcje, Arsenal robił lepsze wrażenie po stałych fragmentach, ale nikt nie mógł przełamać impasu przez 90 minut. Dopiero na początku czasu doliczonego Kai Havertz zapewnił faworytom z Anglii cenne zwycięstwo przed rewanżem na Emirates Stadium.

Arsenal był niepokonany w tej edycji Ligi Mistrzów, ale Sporting pozostawał nie do ruszenia na własnym stadionie, gdzie podejmował angielskich faworytów w pierwszym meczu ćwierćfinału. W deszczowej Lizbonie obie ekipy zdawały sobie sprawę, że dwumecz to maraton, nie sprint.

Sprawdź szczegóły meczu Sporting – Arsenal

Składy i oceny Flashscore za mecz Sporting - Arsenal
Składy i oceny Flashscore za mecz Sporting - ArsenalFlashscore

Mistrzowie Portugalii jako pierwsi pokazali swoje możliwości ofensywne, gdy po pięciu minutach Maximiliano Araujo urwał się na lewej flance, zszedł do długiej piłki i przed bramką uderzył mocno… w poprzeczkę! Defensywa Arsenalu mogła odetchnąć, ale tylko na chwilę: w 10. minucie Catamo doszedł do próby po prawej stronie bramki gości i Raya zatrzymał strzał idący pod bliższy słupek.

Obiecujący start „Lwów” wkrótce ustąpił miejsca kontroli przejmowanej stopniowo przez faworytów z Anglii. Gdy w 15. minucie Noni Madueke z rożnego trafił w poprzeczkę, mógł tylko żałować, że nikt nie dobił piłki w polu.

Chociaż gra wydawała się już toczyć pod dyktando angielskich faworytów, to bez konkretnych korzyści. Dopiero w 43. minucie Martin Odegaard z dystansu oddał celny strzał dla Arsenalu, jednak uderzał prawą nogą i Rui Silva spokojnie wybronił. Na przerwę obie drużyny schodziły przede wszystkim w poczuciu satysfakcji z neutralizacji ofensywy rywali.

Po zachowawczej pierwszej odsłonie zwłaszcza Arsenal miał sporo do poprawy. Londyńczycy byli groźni głównie ze stałych fragmentów, jak rzut wolny z 53. minuty, gdy Odegaard szukał miejsca pod poprzeczką, a Silva na wszelki wypadek wybił.

Z kolei Sporting mógł ukąsić w 57. minucie. Wtedy uwolniony po lewej stronie Araujo świetnie wycofał do Trincao w polu karnym, który powinien był lepiej uderzyć. Za słabo i niecelnie – piłka wyturlała się obok słupka. Wreszcie piłka ugrzęzła w siarce po godzinie! Martin Zubimendi pięknie uderzył zza pola karnego. Estadio Alvalade ucichło… na moment, bowiem podający Gyokeres wyraźnie spalił i drugie zero wróciło na tablicę wyników.

Fani Sportingu najpierw odetchnęli, a potem zaczęli nabierać apetytu na więcej. W 83. minucie David Raya ratował Arsenal przed porażką po uderzeniu Catamo. Ten sam piłkarz testował Hiszpana w 87. minucie i presja mistrzów Portugalii wydawała się być o włos od efektu bramkowego.

Tymczasem podopieczni Mikela Artety pokazali wyrachowanie wielkich mistrzów: przetrwali napór dzięki świetnemu bramkarzowi, a tuż po upływie 90. minuty zadali zwycięski cios. Wprowadzony za obolałego Trossarda Gabriel Martinelli górną piłką znalazł wchodzącego między obrońców Kaia Havertza, który lekkim strzałem pokonał Silvę i zapewnił wygraną Arsenalu. Alvalade podbite, cel przed rewanżem wykonany. 

Statystyki meczu Sporting - Arsenal
Statystyki meczu Sporting - ArsenalOpta by Stats Perform

Piłka nożna