Braga od początku była zdeterminowana, by odwrócić losy rywalizacji, i na własnym stadionie zniwelowała dwubramkową przewagę Ferencvarosu już w pierwszych 15 minutach.
Rodrigo Zalazar był motorem świetnego początku Bragi – jego dynamiczny rajd i płaskie dośrodkowanie zostało wykończone z bliska przez Hortę w 11. minucie, co dało mu już 18. gola w tym sezonie.
Urugwajczyk nieświadomie asystował także przy drugim trafieniu Bragi – jego zablokowany strzał spadł pod nogi Floriana Grillitscha, który precyzyjnie uderzył z 25 metrów w 15. minucie.
Ferencvaros był wyraźnie zaskoczony i nie potrafił odpowiedzieć na nieustanny napór ofensywny Bragi. Przewaga gospodarzy była tak duża, że trzecia bramka mogła paść tylko dla jednej drużyny. Braga objęła prowadzenie w dwumeczu, gdy Gabriel Martinez sprytnie wykończył podanie Pau Victora, podbijając wynik na 3:2 w dwumeczu w 34. minucie.
Po przerwie Braga nie zwalniała tempa, a Horta spokojnie podwyższył na 4:0 pięknym strzałem z linii pola karnego Ferencvarosu w 53. minucie. Keane, sfrustrowany przebiegiem meczu, zdecydował się na serię zmian w okolicach godziny, lecz było już za późno, by odwrócić losy dwumeczu. Gospodarze pod wodzą Carlosa Vicensa pewnie domknęli rywalizację.
Braga w ćwierćfinale LE zmierzy się w przyszłym miesiącu z Panathinaikosem lub Realem Betis, a Keane wraca do walki o obronę mistrzostwa Węgier, choć coraz głośniej mówi się o jego możliwym powrocie do Premier League latem.

