Po odejściu Toniego Kroosa i Luki Modricia Real szuka zbalansowanego zestawienia środka pola. Mają niestrudzoną ósemkę w osobie Federico Valverde, defensywę zabezpieczają Aurelien Tchouameni i Edouard Camavinga.
Ofensywę potrafi wesprzeć Jude Bellingham, a pozycja ofensywnego pomocnika powinna być w najbliższych latach dobrze obsadzona także dzięki Ardzie Gulerowi i Nico Pazowi, który dzięki klauzuli odkupu wróci latem do Madrytu z Como. Do pełnej równowagi brakuje już tylko jednego ogniwa. Elitarny dyrygent, który poza typowymi zadaniami pomocnika potrafi podnieść głowę, posyłać celne podania i nadawać tempo grze.
Real może obrać dwa kierunki. Kosztowny projekt Galacticos 2.0 lub skrupulatne skautowanie i cierpliwe wdrażanie utalentowanego młodzieńca.
W pierwszym wariancie Los Blancos chętnie sięgnęliby po Vitinhę. Jednak dla PSG kluczowy pomocnik jest nie na sprzedaż, a klub z głębokimi kieszeniami nie da się łatwo przekonać żadną kwotą. Według Diario AS, na transfer musiałby naciskać sam zawodnik i jego agent, by coś się ruszyło w tej sprawie. Portugalczyk, którego wartość rynkowa szacowana jest na około 114 milionów euro, jest jednak zadowolony ze swojej sytuacji w drużynie.
Dużo bardziej prawdopodobna wydaje się obecnie opcja sprowadzenia Smita. Real, według kilku źródeł, regularnie wysyła skautów, by obserwowali zawodnika z Alkmaaru. 20-letni Holender ma kontrakt ważny do lata 2028. Dziennikarz sportowy Matteo Moretto podał, że AZ będzie oczekiwać ponad 50 milionów euro.
Smit bywa żartobliwie nazywany nowym Kroosem. Prawonożny pomocnik mierzy 182 centymetry, może pochwalić się 89% skutecznością podań i nawet pod presją potrafi wyprowadzić piłkę. Zwrócił uwagę wielu czołowych klubów, w tym Liverpoolu. Z piłką gra progresywnie, bez niej jest energiczny, a z ubiegłorocznego Euro do lat 19, które wygrała Holandia, wyjechał z nagrodą dla najlepszego zawodnika turnieju.
