Obaj znajdują się na liście życzeń, którą zarząd "Królewskich” rozważa po zakończeniu mistrzostw, choć w Valdebebas wszyscy zdają sobie sprawę, jak skomplikowane byłyby takie negocjacje.
Odejście legend, takich jak Toni Kroos i Luka Modrić, pozostawiło trudną do wypełnienia lukę w środku pola, nawet mimo obecności zawodników światowej klasy, takich jak Jude Bellingham, Aurélien Tchouaméni czy Eduardo Camavinga. Dlatego dział techniczny Realu Madryt analizuje profile piłkarzy, którzy mogą wnieść natychmiastowe przywództwo, kontrolę gry i autorytet.
Enzo Fernández – dawne marzenie
Enzo Fernández od dawna figuruje w planach Realu Madryt. Defensywny pomocnik Chelsea, wyróżniający się w Premier League i będący jednym z liderów Argentyny, był obserwowany przez klub już przed transferem do Anglii, gdy błyszczał w Benfice i uchodził za jedno z największych objawień przed mundialem w Katarze 2022.
Obecnie, mając więcej doświadczenia i znaczenia na boisku, Enzo jest ceniony za umiejętność wpływania na grę w całym sektorze, rywalizacyjną osobowość oraz przywództwo w szatni. Jednak jego kontrakt z Chelsea zawiera klauzulę wykupu na poziomie blisko 250 milionów euro, co praktycznie uniemożliwia jakiekolwiek szybkie działania transferowe.
Mac Allister – równowaga i czytanie gry
Drugim Argentyńczykiem, który wzbudza zainteresowanie Realu Madryt, jest Alexis Mac Allister, obecnie środkowy pomocnik Liverpoolu i kluczowa postać mistrza Anglii. Jego inteligencja taktyczna, wszechstronność w różnych rolach w środku pola oraz umiejętność wchodzenia w pole karne z głębi sprawiają, że jest bardzo cenionym zawodnikiem.
Mac Allister był już łączony z "Królewskimi” w połowie 2025 roku, także z rekomendacji Carlo Ancelottiego, który widział w nim naturalnego następcę Kroosa. Jednak w Anglii podkreślają, że The Reds nie zamierzają negocjować za mniej niż 100 milionów euro, co stanowi kolejny poważny problem dla Realu Madryt.
Trudne negocjacje i rozważane alternatywy
W obu przypadkach wspólnym mianownikiem jest bardzo wysoki koszt transferu. Dlatego zarząd Realu traktuje te opcje jako "trudne”, a nawet "niemożliwe” w krótkiej perspektywie.
Poza Argentyńczykami, Real Madryt obserwuje także innych środkowych pomocników. Jednym z nich jest Vitinha z Paris Saint-Germain, choć jego transfer jest utrudniony zarówno przez napięte relacje między klubami, jak i przez kluczową rolę, jaką pełni w projekcie francuskiego zespołu.
Klub przygląda się także młodym talentom, takim jak Adam Wharton (Crystal Palace) oraz Kees Smit (AZ Alkmaar). Ten drugi, mając zaledwie 19 lat, wyróżnia się w Eredivisie, został wybrany MVP mistrzostw Europy U-19 i już zaczyna zdobywać miejsce w młodzieżowych reprezentacjach Holandii, co czyni go obiecującą inwestycją na przyszłość.
Na ten moment Enzo i Alexis pozostają elitarnymi nazwiskami na ambitnej liście, przygotowanej z myślą o drużynie, która chce utrzymać dominację w Europie po mistrzostwach. Zainteresowanie jest realne, monitoring trwa, ale to możliwości finansowe zdecydują, czy któryś z tych dwóch Argentyńczyków założy w przyszłości białą koszulkę.
