Zamieszki kibiców podczas meczu w Dreźnie z udziałem Polaków. "Skandaliczny wieczór"

Zaktualizowany
Zamieszki kibiców na meczu piłkarskim w Dreźnie z udziałem Polaków. "Skandaliczny wieczór"
Zamieszki kibiców na meczu piłkarskim w Dreźnie z udziałem Polaków. "Skandaliczny wieczór"SEBASTIAN KAHNERT / DPA / DPA PICTURE-ALLIANCE VIA AFP

Duże grupy kibiców wtargnęły na boisko i rzucały race zanim policja zaprowadziła porządek podczas sobotniego meczu piłkarskiego drugiej ligi niemieckiej w Dreźnie pomiędzy Dynamem a Herthą Berlin. Obaj trenerzy potępili zamieszki.

Grający w osłabieniu od 66. minuty goście szczęśliwie wygrali 1:0. Dynamo w drugiej połowie nie wykorzystało rzutu karnego. W wyjściowym składzie Herthy zagrali Dawid Kownacki i Michał Karbownik, którzy później zostali zmienieni.

Niemieckie media spotkanie określiły jako "skandaliczny wieczór w Dreźnie". Mecz był dwukrotnie przerywany z powodu używania pirotechniki i wtargnięcia kibiców obu drużyn na boisko. Miejscowi fani spalili flagę Herthy.

"Cieszę się, że wygraliśmy mecz, bo chodzi o sport. Wszystko inne nie powinno mieć miejsca na boisku. Dla niemieckiej piłki nożnej to bardzo rozczarowujące, co dzisiaj niestety wydarzyło się tutaj, w Dreźnie" – powiedział trener Herthy Stefan Leitl. "To oczywiście woda na młyn wielkich krytyków. Jesteśmy tego świadomi" – dodał dyrektor zarządzający Peter Gorlich: "Jesteśmy za żywą kulturą kibicowską. Ale gdy tylko w grę wchodzi przemoc i pojawia się pomysł, by ostrzeliwać innych ludzi materiałami pirotechnicznymi, dla mnie to koniec".

"Obrazy, jakie widzieliśmy dzisiejszego wieczoru, są nie do przyjęcia i wyrządzają ogromną szkodę nie tylko naszemu klubowi, ale całej piłce nożnej w Niemczech" – ubolewał dyrektor zarządzający Dynamo Stephan Zimmermann: "My i wiele innych klubów od miesięcy angażujemy się na rzecz interesów kibiców i bezpiecznych wrażeń na stadionie – takie sceny są więc dla nas prawdziwym ciosem". Szkoleniowiec Dynamo, Thomas Stamm, również skrytykował pozasportowe wydarzenia.

Osłabienie pozycji negocjacyjnej

Szczególnie w kontekście sporów z politykami. To właśnie oni w ostatnim czasie zwiększyli presję na środowisko piłkarskie. Na przykład ministrowie spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii i Saksonii, Herbert Reul i Armin Schuster, nie wykluczyli już, że w przyszłości kluby będą musiały pokrywać koszty policyjne związane z meczami wysokiego ryzyka.

Zamieszki w Dreźnie podczas meczu Dynamo z Herthą Berlin.
Zamieszki w Dreźnie podczas meczu Dynamo z Herthą Berlin.ČTK / DPA / Frank Hammerschmidt

Kluby mogą ponieść koszty sięgające milionów euro. Federalny Trybunał Konstytucyjny (BVG) orzekł, że kraje związkowe mogą naliczać klubom opłaty. W tym kontekście zdjęcia z Drezna były dla dyrektora finansowego Dynamo, Zimmermanna, "prawdziwą porażką" i "całkowitym nieporozumieniem".

Policja w Dreźnie po meczu wszczęła ponad tuzin postępowań przygotowawczych. Dotyczą one przestępstw takich jak zakłócanie porządku publicznego, spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, zniszczenie mienia, znieważenie oraz oszustwa związane ze sprzedażą biletów.

Piłka nożna