W obecności co najmniej 120 tys. widzów Indie jako pierwszy zespół w historii obroniły mistrzowski tytuł w najkrótszej formule krykieta, która będzie obecna w programie igrzysk olimpijskich w Los Angeles 2028 i Brisbane 2032. To zarazem pierwszy raz, kiedy reprezentacja gospodarza bądź współgospodarza mistrzostw sięgnęła po złoto. Zakończony w niedzielę turniej organizowały wspólnie Indie i Sri Lanka.
Losowanie, które poprzedza rozpoczęcie meczu, ma w krykiecie dużo istotniejsze znaczenie niż w innych grach zespołowych. Zespół, który je wygrywa decyduje, czy jako pierwszy będzie rzucać piłki, czy wybijać je i tym samym zdobywać punkty. W niedzielnym finale losowanie wygrała Nowa Zelandia i zdecydowała, że w pierwszej połowie (ang. innings) będzie rzucać piłki. W 20 częściach (ang. over; stąd nazwa formuły – 20 na 20, ang. twenty20) Indie zdobyły 255 punktów.
Nowozelandczycy nie byli w stanie poprawić tego wyniku. W 19. części, mając 159 punktów, stracili 10. zawodnika, co oznaczało koniec meczu. Drużyna krykietowa liczy 11 graczy, z których – w wypadku zespołu, który zdobywa punkty – dwaj z kijami (ang. batsmen) muszą pozostawać na środku boiska (ang. pitch); wykluczenie jednego z nich powoduje, że zespół nie ma możliwości dalszego zdobywania punktów.
"Jestem zachwycony; to wspaniałe zwycięstwo; w pełni zasłużone; Indie pokazały wszystkie swoje atuty; szczególnie w półfinale przeciw Anglii – powiedział PAP prezes Polskiego Związku Krykieta, pochodzący z Indii Tarun Daluja. – Marzy mi się, by w nieodległej przyszłości reprezentacja Polski sprawiła, że o polskim krykiecie będzie głośno; na początek w Europie" – zadeklarował Daluja.
